Lifestyle

EKO życie na co dzień- od czego zacząć?

22/07/2018
eko życie od czego zacząć

EKO życie to nie taka prosta sprawa, myślisz sobie pewnie. Bo przecież nie zrezygnuję z używania plastiku, nie będę sprzątać tylko octem, a segregowanie śmieci mija się z celem, bo i tak wszystkie odbiera ta sama śmieciarka. Co fakt, to fakt. Tylko że, aby żyć trochę bardziej EKO, nie trzeba koniecznie walczyć z wiatrakami. Może jeśli codziennie będziemy robić 7 małych rzeczy, będzie to lepsze niż nic?

Z takiego założenia wychodzę właśnie, wprowadzając moje sposoby na EKO życie metodą małych kroków. Na pewno nie uratuję w ten sposób Matki-Ziemi, ale przynajmniej zaszkodzę jej trochę mniej. A to już coś.

7 sposobów na EKO życie – na dobry początek

Precz z folią i plastikiem (kiedy tylko się da)

Całkiem niedawno jeszcze było dla mnie normą, że każde zakupy przynosiłam do domu w nowej reklamówce, którą w najlepszym wypadku wykorzystywałam ponownie tylko raz, do wyrzucania w nich śmieci. Dodam, że oczywiście były to najtańsze, cienkie, białe torebki, gdyż rzadko który sklep w mojej okolicy oferował te biodegradowalne. Fakt zniknięcia reklamówek ze sklepów w styczniu tego roku przyjęłam z lekkim rozdrażnieniem, szybko jednak nauczyłam się nosić ze sobą składaną siatkę z materiału na drobne zakupy, a w samochodzie wożę kilka większych toreb na zakupy duże. Co się okazało? Dobre nawyki budują się szybko! Kiedy w tym roku w czasie wakacji pojechaliśmy do Czarnogóry, niemalże zszokował nas fakt, że każdą butelkę wody w supermarkecie pakuje się tam w plastikowe reklamówki. Naturalnym odruchem była odmowa (“Nie, nie, dziękuję, przecież mam torbę”), która z kolei spotkała się z zupełnym brakiem zrozumienia u Pani sprzedającej. Wniosek? Da się, choćby wydawało nam się to nie do przeskoczenia.

W temacie ograniczenia ilości kupowanych plastikowych butelek nie mam niestety pomysłu, a to z tego powodu, że korzystam z własnego, przydomowego ujęcia wody, która na surowo niespecjalnie nadaje się do picia nawet po przepuszczeniu przez dzbanek, lub butelkę filtrującą (ze względu na swój skład). Jeśli natomiast korzystacie z miejskich wodociągów, warto jest zastanowić się nad takim rozwiązaniem, a ja tymczasem będę czekać z utęsknieniem na czas, kiedy woda mineralna zacznie być sprzedawana w butelkach zwrotnych. Tymczasem można też skupić się na właściwie prowadzonej segregacji śmieci, mając ciągle w pamięci ten obrazek:

Segregujesz? Rób to dobrze.

No właśnie. Samo to, że segregujemy śmieci to już postęp, ale warto robić to dobrze. Na przykład, czy wiesz, że do pojemnika na papier, pod żadnym pozorem nie powinien trafić papier tłusty, mokry, lub bardzo brudny? Lub, że butelkę po oleju spożywczym można wrzucić do pojemnika na plastik tylko wtedy, jeśli się ją dokładnie wyczyści? Z kolei pojemnik na szkło jest zasadniczo przeznaczony do zbierania butelek i słoików. Inne rzeczy, typu szklanki, szyby lub lustra, nie powinny się tam znaleźć.

Z przyczyn praktycznych, wyrzucane opakowania warto jest umyć. Co prawda nie jest to konieczne, jednak śmierdzący plastik raczej nie będzie użyty powtórnie. Bardzo wskazane jest również zgniatanie butelek – aby ograniczyć ich objętość. Z tym że w wielu miejscach niezalecane jest ich zwijanie i zakręcanie zakrętką, gdyż maszyny kompresujące w sortowniach raczej sprasowują je na płasko.

Plastikowe zakrętki to oddzielna historia. Swojego czasu bardzo popularne było ich zbieranie na rzecz osób potrzebujących sprzętu medycznego, teraz ten trend jakby przyhamował. Jednak, sprawa jest cały czas aktualna! Akcję nakrętkową prowadzi cały czas np. Fundacja Wrocławskie Hospicjum dla Dzieci (link tutaj) i wiele innych organizacji. Zbieraj więc wszelkie nakrętki i plastikowe wieczka od słoików, a jeśli nie wiesz co z nimi zrobić, zanieś do najbliższego przedszkola. Jest duża szansa, że znajdziesz tam stosowny pojemnik. Widziałam też takie w supermarketach.

eko życie jak być eko

 

Szkodliwym detergentom mówimy NIE!!!

Zamiana zwykłej chemii gospodarczej na chemię – eko, to chyba najprostsze co możemy zrobić. Przyjazna środowisku chemia gospodarcza jest skuteczna, ma podobną cenę, a przede wszystkim jest na wiele sposobów korzystna. Zaczynając od tego, że ekologiczne środki czystości nie podrażniają naszej skóry i dróg oddechowych, a także mają ładniejszy zapach, a kończąc na tym, że nawet trafiając do zbiorników wodnych nie powodują ich skażenia i nie szkodzą środowisku spadając na ziemię w postaci deszczu. Oczywiście ten drugi argument nieco traci na znaczeniu kiedy weźmiemy pod uwagę fakt, że wiele osób ich nie stosuje, ale po pierwsze, warto dawać dobry przykład, a po drugie i tak nasza skóra i drogi oddechowe nam podziękują, więc nic nie tracimy. Kliknij tutaj, jeśli interesują Cię ekologiczne środki czystości (sklep internetowy).

Kominek? Ale bez smogu!

Sezon kominkowy chwilowo jest w odwrocie, więc problem stał się mniej palący, jednak niedawno zmroziła mnie informacja o tym, że w mojej okolicy planowany jest zakaz korzystania z klasycznych kominków. Bardzo bym tego nie chciała, bo nie ma lepszego sposobu na długie zimowe wieczory niż zestaw kominek plus kocyk (w razie czego, przepis na samodzielne wykonanie eko-koca znajdziecie tutaj), jednak przy normach antysmogowych przekraczanych o kilka tysięcy, trudno nie przyznać racji takiemu rozwiązaniu. Z drugiej strony, są sposoby na to, aby paląc w kominku minimalizować ilość zanieczyszczeń, wiszących później nad naszymi głowami.

  1. Pal wtedy, gdy wieje silny wiatr. Zanieczyszczenia wtedy co prawda nie znikają, lecz ich stężenie w jednym miejscu jest znacznie niższe.
  2. Nie używaj mokrego drewna. Oprócz tego, że sprzyja ono powstawaniu smogu, daje po prostu mniej ciepła. Uwaga: wg. ekspertów suche drewno to takie, które porąbane na odpowiednie kawałki leżakuje min. 2 lata!
  3. Nigdy nie pal śmieci: gazet i czasopism z błyszczącego papieru, kartonów, materiału, opakowań. Naucz się też właściwie rozpalać w kominku – “od góry”.

Kupuj tyle, ile potrzebujesz

Mój mąż potrafi iść do supermarketu i kupić TYLKO i DOKŁADNIE to, co ma na liście zakupów. Ni mniej, ni więcej. Jaka to jest fantastyczna umiejętność! Ja nieustająco łapię się na tym, że kupuję wiele rzeczy “na zapas” wydając niepotrzebnie pieniądze. Dodatkowo, rzeczy te później mi się marnują, a ich opakowania niepotrzebnie zwiększają produkowaną przez nas ilość śmieci. Planuję więc bardziej drobiazgowo zadbać o planowanie posiłków i liczę, że z czasem wejdzie mi to w nawyk – do czego i Was namawiam.

Drugą kwestią jest marnowanie jedzenia. Kreatywnych sposobów na wykorzystanie “resztek” – chociaż nie brzmi to zbyt elegancko – jest wiele i już niebawem przygotuję dla Was listę takich przepisów. Stay tuned :)


Cieszę się, że czytasz mój blog.
Nie przegap żadnego wpisu –
obserwuj PATCHWORK w serwisie
Facebook Instagram Google+


Korzystaj z ekologicznych odpowiedników

Niemały szum na różnych forach internetowych wzbudziła ostatnio informacja, że UE ma zamiar iść za ciosem i zakazać stosowania kolejnych plastikowych produktów – przykładowo, patyczków do uszu i słomek do napojów. Nie wiem jak Wy, ale ja jestem gorącą zwolenniczką takiego rozwiązania. Od pewnego czasu staram się kupować produkty biodegradowalne, o ile tylko takie są dostępne. I tak okazuje się, że nie stanowi żadnego problemu zastąpienie rzeczonych słomek papierowymi, szklanymi (taką widzicie na zdjęciu poniżej), lub przynajmniej plastikowymi, ale wielokrotnego użytku. Patyczki do uszu mogą być z makulatury, torebki śniadaniowe z papieru lub fizeliny, dziecięce mokre chusteczki istnieją w wersji rozpuszczalnej w wodzie, a ręczniki papierowe, papier do drukarek lub zeszyty w opcji wytworzonej w 100% z makulatury. Opakowania kosmetyków też bywają ze szkła, lub “przyjaznego” plastiku. Takich przykładów jest znacznie więcej, a łączy je jedno – korzystanie z nich nie wiąże się z żadnym wyrzeczeniem z naszej strony. Wystarczy tylko zwrócić na to uwagę przy zakupach.

eko życie ekologiczna słomka do napojów

Trzy R – reduce, reuse, recycle

Podsumowując, podstawowe sposoby na EKO życie da się zamknąć w trzech czynnościach: redukuj, używaj ponownie, przetwarzaj. Ja dodam do tego jeszcze “zwracaj uwagę na to, czego używasz”. I jakkolwiek jasne jest, że do radykalnej poprawy sytuacji to nie wystarczy i potrzeba tu rozwiązań bardziej systemowych, możemy zrobić tylko to, na co mamy wpływ. A na to właśnie mamy.

A jakie są Wasze sposoby na bycie bardziej EKO? Będę wdzięczna za wszelkie inspiracje!

Wasza,

 

 

 

Post zawiera link sponsorowany.

Mogą Cię zainteresować:

Nie ma komentarzy

Podoba Ci się post? Zostaw komentarz, będzie mi bardzo miło! A jeśli masz krytyczne uwagi, też chętnie je przeczytam. Zalogowanie się do systemu komentarzy lub/i subskrypcja dyskusji pod postem lub całej strony, równoznaczne są z akceptacją Polityki Prywatności. Podanie danych jest dobrowolne. Komentarze są moderowane i pojawiają się na stronie po zatwierdzeniu przez Admina.

Kolejny post
Papryka faszerowana z całą pewnością da się zakwalifikować do przepisów…