w Lifestyle

11 filmów na pożegnanie lata

11-filmow-na-pozegnanie-lata

Lato piękną pogodą zrobiło nam kilka dni “dogrywki”, jednak powoli nadchodzi czas, kiedy trzeba będzie pogodzić się z tym co nieuniknione i powitać złotą (niekoniecznie polską) jesień. Można jeszcze ten letni klimat zatrzymać w sercu i umyśle, przenosząc się w wyobraźni w świat filmowych bohaterów, którzy jak my w czasie wakacji przemierzają drogi i bezdroża, jedzą lody i wożą się skuterami po włoskich uliczkach, tańczą, zwiedzają, medytują, odkrywają nowe lądy lub na nowo samych siebie…

Na pierwsze jesienne mżawki i zawieruchy polecam Wam subiektywną kolekcję filmów, które w sposób płynny pozwolą Wam przejść z beztroskiego wakacyjnego nastroju w refleksyjność ostatniego kwartału w roku – zawsze z pozytywnym przesłaniem, choć nie w każdym przypadku z happy endem.

Filmy na pożegnanie lata - Patchwork

Mamma mia
Wakacyjny hit, który od lat poprawia mi humor. Rozśpiewany, roztańczony, bajecznie kolorowy. Genialna, chwytająca za serce Meryl Streep, uroczo wokalnie nieporadny Pierce Brosnan, wzbudzający same pozytywne uczucia Colin Firth (czyli pożyczony od Bridget Mark Darcy, wiadomo) i cała plejada innych wspaniałych gwiazd. Och, ach, och, ach, tyle mam do powiedzenia ;) W tle atmosfera greckiej wysepki i grupa arcy-sympatycznych Greków, muzyka Abby, miłość, przyjaźń, śliczne poranki, gorące wieczory… Tak opakowana fabuła staje się doprawdy drugorzędna, chociaż tej akurat niczego nie brakuje. Mnóstwo humoru, trochę wzruszenia, no hit po prostu. Sama chyba dzisiaj obejrzę znowu, takiej nabrałam ochoty nawet tylko pisząc o tym filmie.

Filmy na pożegnanie lata - Patchwork

Dirty Dancing
Patrick, ach Patrick… Czy ja w ogóle muszę pisać o czym jest ten film? Ciekawe która z moich czytelniczek obejrzała go rekordową ilość razy, ja chyba nie przesadzę pisząc że mam na koncie pewnie ze sto obejrzeń albo i więcej – biorąc pod uwagę, że zaczęłam w szóstej klasie. Co nie przeszkodzi mi wrócić do niego znowu tej jesieni, a w chwili załamania powtórzyć sobie: “Nobody puts Baby in the corner!”

Filmy na pożegnanie lata - Patchwork

Jedz módl się kochaj
Piękna Julia i powalający Javier plus Rzym, Indie, Indonezja, podróż przez świat i wgłąb siebie… Ten film aż pachnie włoską kuchnią, egzotycznymi kwiatami i wilgotnym powiewem twardej, kamiennej podłogi na której medytuje główna bohaterka (lub ziemi, bo nie pamiętam na czym ona tam siedziała). Daje czas na napawanie się pięknymi widokami, jak i odpowiedzenie sobie na kilka kluczowych pytań, z którymi każdy prędzej czy później powinien się zmierzyć. Jeśli tylko akurat teraz będziemy mieli na to ochotę.

Filmy na pożegnanie lata - Patchwork

Pod słońcem Toskanii
Pozostając w klimacie włoskiej kuchni możemy udać się do Bramasole – starej i mocno zniszczonej toskańskiej willi, którą czująca się w podobny sposób bohaterka doprowadza do świetności przy pomocy polskiej ekipy remontowej, przy okazji naprawiając swoje życie. Z tego filmu pochodzi kolejna opowieść którą często przytaczam: o torach jakie zbudowano w górach, chociaż nie istniał jeszcze wtedy pociąg będący w stanie po nich pojechać. Wniosek z niej jest taki, że warto jest budować swoją rzeczywistość pod to, co ma nadejść, chociaż jeszcze nie widać tego za zakrętem. Prawda? Fajny, dający nadzieję film.

Filmy na pożegnanie lata - Patchwork

O północy w Paryżu
Film w reżyserii Woody Allena, z elementami dość charakterystycznego dla niego stylu i humoru, choć zdaniem wielu daleki od swoich błyskotliwych poprzedników. Dość słodka (ale czemu nie, kto powiedział, że ma być smutno i poważnie?) komedia romantyczna o podróży nie tylko w przestrzeni, ale i w czasie. Dla mnie uczta dla oczu: przystojny aktor, piękne widoki, cudowna moda… Nie wymagam od niego więcej i bardzo polecam jeśli szukacie czegoś lekkiego.

Filmy na pożegnanie lata - Patchwork

Vicky Christina Barcelona
Znowu Javier, znowu Woody, do tego Scarlett i Penelopa i jeszcze nie zapominajmy o Barcelonie! Typowo allenowskie gwałtowne zwroty akcji i zaskakujące puenty, neurotyczność, zmysłowość, małżeński trójkąt, strzelające rewolwery i słodka muzyka. To film, który przy każdym obejrzeniu zaskakuje czymś nowym. Mówi o tym, że życie nie zawsze jest proste a miłość niejedno ma imię. Zaskoczeni?

Filmy na pożegnanie lata - Patchwork

Drżące ciało
Kiedy napisałam o strzelających rewolwerach i Penelopie przypomniał mi się Almodovar! A raczej jeden z moich ukochanych filmów jego autorstwa “Drżące ciało”. Nie wiem czy będziecie podobnego zdania, natomiast ja od pierwszych scen czułam się przyklejona do ekranu. Trochę to zaskakujące, bo czym mógł mnie tak zauroczyć film o urodzonym w autobusie synu prostytutki, który za przypadkowe postrzelenie policjanta na służbie trafia do więzienia? Bo kiedy z niego wychodzi… Nie napiszę więcej, poza tym, że w tym filmie nic nie jest oczywiste. Źli są dobrzy, dobrzy robią się źli, ale nie do końca, bo z miłości, miłość pojawia się zupełnie nie tam gdzie byśmy się spodziewali, a na końcu następują szczęśliwe narodziny. W samochodzie. Hmmm. Sama nie wiem, czy to nie będzie jednak pierwszy film do którego wrócę tej jesieni.

Filmy na pożegnanie lata - Patchwork

Smak życia
Barcelona to miejsce akcji jeszcze jednej (tym razem francuskiej) perełki, która traktuje o … Erasmusie. Nie myli się ten, który sądzi, że rok spędzony na międzynarodowym stypendium studenckim to po prostu roczne wakacje. Połączone jednak z solidną szkołą życia. A jak się jest nieco roztrzepanym francuskim studentem, w otoczeniu którego pojawiają się: niewierna, przypadkowo poznana żona (nie własna, pożyczona), francuska dziewczyna, matka – hippiska, przyjaciółka lesbijka i całe mnóstwo innych postaci pokazujący – nieco stereotypowo – miks kultur jakim jest Europa, staje się ciekawie. Film nie dla euro-sceptyków, reszcie będzie się podobał.


Cieszę się, że czytasz mój blog.
Nie przegap żadnego wpisu –
obserwuj PATCHWORK w serwisie
Facebook Instagram Google+Pinterest Bloglovin’


Dla szukających mniej cukierkowej tematyki, a równocześnie chcących wystawić nos poza Europę mam trzy propozycje filmów, które odcisnęły swoje piętno w mojej pamięci. Nie wątpię, że u Was też nie przejdą niezauważone.

Filmy na pożegnanie lata - Patchwork

Ścieżki (Tracks)
To opowieść o dziewczynie, która uciekając od swoich wewnętrznych demonów postanawia SAMA przemierzyć na piechotę Australię. W jej podróży z Alice Springs do Oceanu Indyjskiego – niemal 2700 kilometrów, prawie przez cały czas towarzyszy jej kilka wielbłądów i pies. Jest to historia oparta na faktach, a ja oglądając zastanawiałam się, co musiało wydarzyć się w życiu tej dziewczyny, że porwała się na takie wyzwanie. Notabene, film daje nam odpowiedź na to pytanie. Widzimy tu Australię inną niż ta, którą znamy. Nie ma opery w Sydney, jest upał, brak wody, piasek i Aborygeni. Myślę, że warto.

Filmy na pożegnanie lata - Patchwork

Bestie z południowych krain
Bardzo uznany na świecie i nagradzany na wielu festiwalach film opowiada o dziewczynce. Mała Hushpuppy mieszka w domku na drzewie, w dżungli. Ma pijącego ojca, nie ma mamy, ma za to ogromną siłę charakteru i wolę przetrwania. Kiedy doświadcza kataklizmu, dzięki swojej mądrości wychodzi z opresji i odnajduje drogę do światła, które przyciągało ją już dawno…
Film bez wątpienia jest arcydziełem. Ja niestety, nie dałam rady obejrzeć go do końca, ponieważ wyobraziłam sobie moją córeczkę samą, w domku na drzewie, bez mamy… Ale Wam polecam gorąco, naprawdę. Wszyscy, którzy go widzieli mówią o nim w samych superlatywach. Bez wątpienia, budzi emocje.

Filmy na pożegnanie lata - Patchwork

Wszystko za życie (Into the Wild)
Tu znowu mamy do czynienia z ucieczką i znowu jest to film oparty na faktach. Ucieczka od rodziny, społeczeństwa, od ludzi którzy kochają… Motyw podobny jak w filmie “Ścieżki” jednak akcja dzieje się w USA, a docelowo w podróży na Alaskę. Główny bohater uciekając od tego co uważa za smród cywilizacji, a poszukując siebie, dociera w miejsce, gdzie w całkowitej samotności przeżywa chwile swojego największego szczęścia. Z czasem dorasta też do powrotu, ale… Nie uda mu się to tak, jak zaplanował. Generalnie, marnie mu się uda. Dla mnie to opowieść o tym, że nie zawsze warto szukać winy w innych. Czasem to w nas musi zajść przemiana.

I co sądzisz o moim zestawieniu? Czy masz jakieś inne filmy, które warto by było dopisać do listy na pożegnanie lata? Jeśli podoba Ci ten wpis, koniecznie udostępnij go przy pomocy przycisków poniżej. Jedno udostępnienie, to jeden fajny wieczór filmowy dla kogoś z Twoich znajomych :)

Miłego oglądania,
Paulina

 

POPRZEDNI POST
KOLEJNY POST
  • Oglądałem dirty dancing i Mamma Mia chyba z tysiąc razy a i tak mógłbym obejrzeć te filmy jeszcze raz i by mi się nie znudziły. Reszty nie znam, ale przejrzę, bo zapowiada się ciekawie :)

  • DoSwietne zestawienie! A i Almovodara uwielbiam ;))

  • Mam spore zaległości,ale muszę nadrobić, bo powrót lata choćby na chwilę, potrzebny jest mi od zaraz :-) Przypomniałaś mi za to o Dirty Dancing, który mogłabym oglądać codziennie!

  • Niektóre z listy widziałam i również mi się podobały. Bardzo zainteresował mnie “Tracks” i w najbliższym czasie na pewno bo niego sięgnę. Uwielbiam takie kino :) Pozdrawiam

  • Pod słońcem Toskanii i Smak życia uwielbiam :)

  • A może tak pożegnać lato z filmem “Przed północą”? Akcja dzieje się w upalne dni, ale one są tylko tłem do poważnych rozmów. Na filmie w kinie byłam dwa razy. Myślę o zobaczeniu go po raz trzeci :)

    • Mam go na swojej liście do obejrzenia. :) Bardzo lubię “Przed wschodem…” i “Przed zachodem słońca”, więc myślę, że ten też polubię.

  • No dobra, ostatnio narzekałam, że nie mam co oglądać, ale patrząc na to zestawienie uświadamia mi, że jednak zaległości są. Czas nadrabiać! ;)

  • Od lat uwielbiam Dirty Dancing!! To jeden z bardziej ulubionych filmów na smętny dzień. Podobnie Mamma mia. Tak wiele pozytywnej energii zaklętej w kilka godzin filmu:)

    Przyznam że nie widziałam kilku filmów z tej listy, chętnie skorzystam, dzięki!

  • Bardzo lubię włoskie klimaty, dlatego mogę dorzucić “Listy do Julii”. Zgadzam się z Lifestylerką i także polecam “Dobry rok”.

    • Tak tak, “Listy do Julii” mam w kolejce – tam gra moja ulubiona Amanda z Mamma Mia :)

  • Chętnie jeszcze raz obejrzałabym pod słońcem Toskanii. A Tobie polecam utrzymany w podobnym klimacie film z Russellem Crowe “Dobry rok”. Ostatnio też bardzo duże wrażenie zrobił na mnie tez film z Marcinem Dorocińskim “Ogród Luizy”.

    • Oglądałam “Dobry rok” :) “Ogrodu Luizy” jeszcze nie, ale zapisałam sobie tytuł w kolejkę.