w Lifestyle

Polka w UK – Brexit i co dalej?

polka-w-uk-brexit-co-dalej

Stopniowe odchodzenie od idei liberalizmu, tolerancji, otwartości i wielokulturowości jakiego jesteśmy obecnie świadkami  jest dla wielu z nas, w tym dla mnie, trudne do zaakceptowania. Co prawda zdążyliśmy już nieco ochłonąć po szoku związanym z Brexitem i drugim, dotyczącym zwycięstwa Donalda Trumpa w USA – bo w końcu, jesteśmy daleko i mamy swoje problemy, ale jako że Brexit dotyczy ponad 900 tysięcy naszych Rodaków  mieszkających w UK, myślę że warto się do niego odnieść. Szczególnie, że historie o atakach na Polaków jakimi w ostatnim czasie karmią nas media budzą niepokój.

To co interesuje mnie najbardziej, to punkt widzenia jaki na Brexit mają kobiety – takie jak ja sama i większość moich czytelniczek. Dlatego na użytek tego posta, przepytałam trzy dziewczyny, dwie z nich blogerki, dwie z nich matki – i uzyskałam trzy wypowiedzi, w wielu punktach różniące się, a w jednym dość zbieżne. A oto co mi powiedziały:

Ania

Anna Górecka blog

 

Właścicielka strony www.annagorecka.eu, i Lawendowej Grupy Wsparcia dla kobiet, które marzą o prowadzeniu w Londynie własnej firmy. Ania pisze o biznesie, marketingu, emigracji i rozwoju, a na Jej blogu znajdziecie również wiele historii kobiet, które swoje wymarzone firmy postanowiły prowadzić poza Polską.

  • Jak wygląda Twoje życie na co dzień w UK? Czym się zajmujesz? Gdzie mieszkasz?

Mieszkam pod Londynem. Obecnie jestem na urlopie macierzyńskim i zajmuję się na cały etat moją 3 miesięczną córką. Staram się jednak czuwać nad moim biznesem online i blogiem w wolnej chwili, choć takowym mam ostatnio znacznie mniej. Nowa rola pochłonęła mnie do reszty.

  • Czy zmieniło się ono w jakiś sposób po referendum w sprawie Brexitu?

Moja praca jest niezależna od warunków panujących na zewnątrz, jestem freelancerką i pracuję zdalnie z domu, także do szczęścia potrzebny mi jest tylko komputer i łącze internetowe –  z wyjątkiem kilku konsultacji na żywo dla moich klientek.Dlatego Brexit  nie dotyczy mnie jakoś szczególnie. Aczkolwiek dużo słyszę o masowych powrotach Polaków do Polski a to właśnię do Polek kieruję swoje usługi. Kto wie, może się to odbić na moim biznesie dopiero za jakiś czas. Na szczęście nie ograniczam się tylko do terytorium Anglii, choć w tej się specjalizuję. Swoje usługi i przyszłe produkty kieruję do wszystkich przedsiębiorczych kobiet w Polsce i na emigracji ogólnie. Także moje życie po referendum się nie zmieniło i na razie na tym nie ucierpiało. Tylko dośc znaczny spadek funta mnie nie cieszy, bo zdarza mi się przelewać pieniądze do Polski.

  • Polskie media donoszą (np. tutaj) o radykalnym wzroście zachowań homofobicznych na Wyspach, bardzo często wymierzonych w Polaków. Czy doświadczasz tego, lub obserwujesz to w swoim otoczeniu?

Z agresywnymi zachowaniami skierowanymi we mnie jako w Polkę na szczęście nie miałam styczności, ale wiem, że takowe są i zdarzają się coraz częściej. Po głosowaniu mój znajomy miał nieprzyjemną sytuację, gdzie dwóch młodych Anglikow w Londynie słysząc język polski, którym się posługiwał  w rozmowie z kolegą,  zaczął używać w jego kierunku niezbyt miłych epitetów. To było takie pierwsze zdarzenie w jego życiu od kilkunastu lat. Także coś jest na rzeczy i poziom tolerancji nawet w stolicy się znacznie obniżył. Zastanawiam się tylko czemu upatrzyli sobie nas Polaków, przecież w UK jest tysiące imigrantów z różnych zakątków świata.

  • Czy w obecnej sytuacji społeczno-ekonomicznej codzienne funkcjonowanie w UK jest dla Ciebie trudniejsze czy łatwiejsze niż w Polsce?

Nie zmienia to jednak faktu, że codzienne funkcjonowanie w aspekcie ekonomicznym uważam, że dalej jest  łatwiejsze  tu w Anglii. Oczywiście transport, wynajem i usługi były i są strasznie drogie, jednak wiele produktów ma porównywane ceny z Polską np. odzież lub kosmetyki a zarobki są stosunkowo większe, nawet te minimalne. Łatwiej jest moim zdaniem cokolwiek odłożyć, gorzej jednak jeśli na poważnie myśli się o zakupie domu w UK np. pod Londynem, wtedy już nie jest tak kolorowo. Inna sprawa, że czasy gdzie dobra praca leżała na ulicy, się już skończyły i jest już o nią znacznie ciężej. Widzę to po moich znajomych i słyszę od wielu osób, które spotykam. Za to prowadzenie firmy w UK to bardzo optymistyczna historia w porównaniu z Polską i wiele doświadczeń w tej materii opisuje na moim blogu.

  • Czy planujesz pozostać w UK po tym, jak Brexit stanie się faktem?

Tak zamierzam wrócić do Polski i możliwe, że już niedługo. Brexit jednak ma z tym mało wspólnego. Taki mieliśmy plan z mężem od samego początku przyjechać na maksymalnie 5 lat, w styczniu dobijamy do 4 rocznicy. Z dzieckiem jest już trochę inaczej i chciałabym być bliżej rodziny i zrealizować swoje marzenie o pięknym domu z ogrodem pod Krakowem.

  • Jaka jest Twoja rada dla osób, które dopiero planują emigrację?

Dla wszystkich osób, które planują wyjechać radzę, żeby się pośpieszyły, bo niedługo zasady przyjmowania imigrantów i wydawania numerów NIN mogą się zmienić. Warto też, żeby być przygotowanym na poświęcenia i należy mieć świadomość, że pierwszy rok jest ciężki pod wieloma względami. Oszczędności na początek, zapas gotówki również będzie pomocny.

  • Odchodząc nieco od tematów smutnych i poważnych – co w swoim brytyjskim życiu lubisz najbardziej?

A w moim brytyjskim życiu najbardziej kocham niezależność finansową i brak zmartwień w tym aspekcie. Lubię przemiłych ludzi, którzy nie są tak marudni i źle nastawieni do życia jak często zdarza się to Polakom. Lubię kontakt z obcym językiem i dostęp do kuchni z całego świata, Costę/ Starbucksa z pyszną kawą na każdym rogu i wiele innych rzeczy. Podziwiam Anglię za to, że szanują młodych przedsiębiorców i ułatwiają prowadzenie własnych biznesów. Po czterech latach człowiek powoli się przyzwyczaja i wiem, że będę tęsknić za Anglią tak jak wyjeżdzając z Polski tęskniłam za krajem. W życiu należy jednak ryzykować i dokonywać często trudnych.

annagorecka.eu

 

~~ ♦ ~~ ♦ ~~

EVElina

Vegan Island Blog - Evelina

 

Na blogu Vegan Island pisze o sobie, iż jest całkiem normalną dziewczyną, wbrew temu co można byłoby o Niej sądzić wyciągając wniosek tylko z faktu iż jest weganką i taki sposób odżywiania z sukcesem promuje. Pisze również o tematach związanych z samorozwojem, a to co z całą pewnością Ją charakteryzuje to odwaga i bezkompromisowość w wyrażaniu poglądów – które z resztą bardzo cenię. Zobaczcie sami:

  • Jak wygląda Twoje życie na co dzień w UK? Czym się zajmujesz? Gdzie mieszkasz?

Od ponad dwóch lat mieszkam w nadmorskiej miejscowości Bournemouth położonej na południu Anglii. Kilka lat wcześniej przez trzy lata mieszkałam w Londynie. To moja druga emigracja do tego kraju. Na co dzień pracuję w korporacji jako Health and Safety Coordinator w jeden z największych firm ubezpieczeniowych w UK. Poza pracą bardzo dużą część czasu wypełnia mi prowadzenie bloga, ale znajduje też czas na inne przyjemności jak spacery przy plaży, wypady do kina czy spotkania z przyjaciółmi.

  • Czy zmieniło się ono w jakiś sposób po referendum w sprawie Brexitu?

Od czasu Brexitu moje życie nie zmieniło się ani trochę. Wygląda tak samo, jak przed 23 czerwca, z tym że teraz mówi się nieco częściej o tym, co się wydarzy, kiedy w końcu dojdzie do wystąpienia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Brytyjczycy nie mają w zwyczaju zbytnio rozmawiać o polityce. Widać jednak, że część osób zaczyna obawiać się o to, jak w niedługim czasie ich życie może wyglądać i zdaje się, że dopiero teraz dociera do wielu, jaką decyzję podjęli i jakie mogą być tego konsekwencje.

Tuż po referendum faktycznie było słychać nieco więcej o rasistowskich aktach i wydarzeniach. Teraz wydaje mi się, że to przycichło. Anglicy są skrytym narodem, który nie uzewnętrznia zbytnio swoich emocji. U nich zawsze zachowania są pokierowane tym, jak wypada postąpić i co powiedzieć, a nie tym, co faktycznie się czuje i myśli. Mimo wszystko odnoszę wrażenie, że wyniki referendum pokazały to, co skrycie uważano, ale też i niewiedzę. Słyszałam o kilku rasistowskich wydarzeniach w naszym mieście, ale żadne z nich nie były groźnie. Wiele z nich zostało zgłoszonych na policję czy do Council (tutejszego Urzędu Miasta). Osobiście spotkała mnie jedna niemiła sytuacja, kiedy po wynikach referendum kolega z pracy powiedział mi, że „teraz mogę się pakować i wracać skąd przyjechałam”. Teoretycznie powiedziane to zostało w żarcie, więc nie chcę przypisywać do tego większych historii. Wolę odbierać to jaki niesmaczny żart. Czy faktycznie tak uważa? Tego pewnie nigdy się nie dowiem. Poza tym jednym incydentem nie spotkałam się osobiście z aktami nienawiści wobec obcokrajowców, aczkolwiek zdarza się, że czuję się w tym kraju gorzej niż wcześniej i spotykam się ze swego rodzaju niechęcią. Trudno to wyjaśnić. Być może nie ma za tym logicznego wytłumaczenia, a jedynie wynika to z nadwrażliwości wywołanej tym, że media (szczególnie w Polsce) tak wiele o tym mówią.

  • Polskie media donoszą o radykalnym wzroście zachowań homofobicznych na Wyspach, bardzo często wymierzonych w Polaków. Czy doświadczasz tego lub obserwujesz to w swoim otoczeniu?

Jeśli chodzi o zachowania i akty homofobiczne ani nic takiego nie zauważyłam, ani nie słyszałam. Anglia jest naprawdę mocno wyrozumiałym krajem i to właśnie lubię w niej najbardziej. Nie ma stresów, nikt nie robi problemów, wszystko łatwo i szybko można załatwić, a do tego wszyscy są mili i służą wsparciem oraz pomocą. W tych tematach Polska mogłaby się naprawdę wiele nauczyć od Brytyjczyków. Społeczność LGBT jest tu duża i nigdy nie spotkałam się z tym by ktokolwiek miał z tym problem. W mojej pracy jest sporo związków i małżeństw jednopłciowych. Nikt się z tym nie afiszuje, ale tak samo nikt się nie afiszuje z małżeństwami mieszanymi. To po prostu normalna rzecz. Odnoszę wrażenie, że to Polska słynąca z tego, że jest krajem homofobicznym próbuje rozdmuchać temat.

  • Czy w obecnej sytuacji społeczno-ekonomicznej codzienne funkcjonowanie w UK jest dla Ciebie trudniejsze czy łatwiejsze niż w Polsce?

Wyjście Anglii z UE nadal jest wielką niewiadomą. Nikt nie ma pojęcia, jak to będzie wyglądało, co się zmieni i jakie wypłyną z tego konsekwencje. Chcę jednak podkreślić, że życie w tym kraju może być łatwe i przyjemne. Dużo bardziej niż życie w Polsce. To, co wyjątkowo nie podoba mi się w naszym kraju to obecna sytuacja polityczna. Również zachowania mediów, które mają tendencję do rozdmuchiwania różnego rodzaju wiadomości w szczególności tych, w które może być wplątana polska społeczność. Brexit nie dotyczy tylko Polaków! W Wielkiej Brytanii mieszkają ludzie z całego świata. Emigracja dotyczy wszystkich, a nie wybranych. Podobnie jak wszelkiego rodzaju akty nienawiści i niechęci. Bardzo drażni mnie, kiedy sami robimy z nas kraj uciemiężony, któremu wszyscy chcą zaszkodzić. Największe szkody robimy sobie my sami. To, co boli mnie najbardziej to sytuacje, gdy w mediach znów słyszę o Polakach, którzy popełnili w tym kraju przestępstwa. Nie czuję się źle z Brexitem czuję się źle i czuję wstyd za rodaków, którzy dopuszczają się złych czynów, idą na łatwiznę i zajmują się kombinatorstwem. Nie szanują tradycji, prawa i zasad kraju, w którym postanowili żyć i które, przede wszystkim, zgodziło się ich przyjąć. Nie wszyscy są tacy, ale to o nich się mówi i to oni rzucają cień na pozostałych.

  • Czy planujesz pozostać w UK po tym, jak Brexit stanie się faktem? Jaka jest Twoja rada dla osób, które dopiero planują emigrację?

Nie planuję pozostać w UK, ale Brexit nie ma z tym nic wspólnego. Prawdopodobnie opuszczę Anglię  zanim UK wyjdzie z UE. Dla mnie to po prostu miejsce, w którym obecnie żyję, jest jednym z przystanków na mojej drodze.

Osobom, które planują emigrację do Wielkiej Brytanii doradziłabym, aby przede wszystkim zastanowili się po co, chcą tu przyjechać. Jeśli kieruje nimi chęć łatwego zarobku i pobierania zasiłków, tylko po to, aby się nie napracować, to raczej nie jest to miejsce dla nich. Nie jest to też miejsce dla tych, którzy stoją na bakier z prawem. Wszystkim pozostałym doradziłabym zachowanie spokoju, zdrowego rozsądku, niepanikowanie i niesłuchanie tego, co mówi polski rząd i media. Wiem, że emigracja może przerażać, ale w dzisiejszych czasach nie jest to nic trudnego. Świat stoi przed nami otworem bez względu na sytuacje polityczne i rządzących.

  • Odchodząc nieco od tematów smutnych i poważnych – co w swoim brytyjskim życiu lubisz najbardziej?

Trochę wspomniałam już wcześniej, że lubię Anglię za to, jak łatwo można tu żyć. Nie ma biurokracji, wszystko jest proste i łatwo dostępne. Bardzo dużo rzeczy można załatwić online w kilka minut nie ruszając się z miejsca. Najbardziej urzeka mnie jednak sympatia i życzliwość Brytyjczyków. Uwielbiam codzienne small talki, angielski akcent, ich grzeczność oraz to, że uśmiechają się do wszystkich. Na każdym kroku słychać dziękuję i przepraszam oraz zapytanie jak się dziś miewasz. Kiedy np. wsiadasz do autobusu i widzisz kierowcę, który wita Cię wielkim uśmiechem, a przy wysiadaniu mówi Ci dziękuję i do zobaczenia Twój dzień od razu staje się odrobinę lepszy.

evelina-bournemouth1

~~ ♦ ~~ ♦ ~~

Kasia

Brexit_i_co_dalej?

 

Kasia jest moją przyjaciółką z czasów studenckich. I chociaż Jej wyjazd do UK mocno nadwyrężył częstotliwość naszych kontaktów, z radością obserwuję jak szczęśliwa jest ze swoim Mężem – Brytyjczykiem i jak pięknie rośnie jej synek. Jest też jedną z niewielu znanych mi osób, które na emigrację zdecydowały się nie w celu polepszenia sytuacji materialnej ani z chęci „wyrwania” się w świat, a po prostu z porywu serca.

  • Jak wygląda Twoje życie na co dzień w UK? Czym się zajmujesz? Gdzie mieszkasz?

Jestem w Anglii już ponad 10 lat I teraz to jest mój Dom. Nie przyjechałam tu, ponieważ Polska weszła do Unii, ale dlatego, że  dawno temu zakochałam się w tym kraju. Dziś przyznam, że od tamtego czasu i Anglia i Brytyjczycy trochę się zmienili. Jak? O tym za chwile.

W Polsce pracowałam w renomowanym  warszawskim liceum, uczyłam tam języka angielskiego  i bardzo lubiłam swoją pracę. Jednak gdy podjęłam decyzję o przeprowadzce, obawiałam się, czego mogę uczyć w angielskiej szkole. Zaczęłam pracę w marketingu, potem jeździłam do różnych szkół w Buckinghamshire i wspierałam dzieci, które mówiły bardzo słabo po angielsku. Od jakiegoś czasu pracuję jako nauczyciel w szkole podstawowej i udaje mi się jak na razie łączyć bycie mama (mam prawie 3 letniego syna) z praca zawodowa.

  • Czy zmieniło się ono w jakiś sposób po referendum w sprawie Brexitu? Polskie media donoszą o radykalnym wzroście zachowań homofobicznych na Wyspach, bardzo często wymierzonych w Polaków. Czy doświadczasz tego lub obserwujesz to w swoim otoczeniu?

Brexit?…- czy coś się zmieniło?  W moim  życiu codziennym nic się jeszcze nie zmieniło. Nadal mam status rezydenta, ale obawiam się, że w przyszłości moi rodzice będą np. potrzebować wizy, żeby nas odwiedzić. Nigdy tez nie spotkałam się z oznakami nienawiści , homofobii w stosunku do Polaków. Może dlatego, że mieszkamy w dosyć bogatym hrabstwie?

  • Czy w obecnej sytuacji społeczno-ekonomicznej codzienne funkcjonowanie w UK jest dla Ciebie trudniejsze czy łatwiejsze niż w Polsce?

Niestety muszę przyznać, ze finansowo było mi zdecydowanie lepiej w Polsce, ponieważ  koszty utrzymania w porównaniu z zarobkami są w Anglii dużo wyższe niż w Polsce. Trzeba dodać, ze chyba nie jestem typową Polką na emigracji, bo nigdy nie pobierałam tu zasiłków ani nie przysługiwało mi mieszkanie komunalne. Mieszkamy w wynajętym domku. Może gdybym miała bogatego męża byłoby inaczej. Jestem jednak szczęśliwą mężatką i mamą, której często brakuje do pierwszego, ale myślę, że w życiu liczą się inne rzeczy i wartości. Tworzymy fajna polsko-angielska rodzinę, w której szanujemy tradycje obu krajów. Oliver uczy się języka polskiego rozmawiając ze mną i moimi rodzicami ( codziennie na Skype). Dodam, ze mój mąż nie mówi po polsku:)

  • Co w swoim brytyjskim życiu lubisz najbardziej? A za czym najbardziej tęsknisz?

Brytyjczycy są bardzo ciekawym narodem, cenią bardzo rodzinę, dom, poczucie bezpieczeństwa i spokój. Większość nie lubi zmian. Lubią za to piłkę nożną i roast dinner:)

Czego mi brakuje na emigracji? Rodziny i dawnych przyjaciół.  Szczególnie od kiedy zostałam mamą i w chwilach gdy nie możemy poprosić nikogo by został z Oliverem. Nauczyłam się żyć z poczuciem tęsknoty .  Słucham w samochodzie polskich przebojów. Świętujemy Polską Wigilię,  a 25 grudnia Dave przygotowuje indyka. Oliver mimo angielskiego przedszkola uczy się w domu polskich wierszyków i piosenek.

  • Jaka jest Twoja rada dla osób, które dopiero planują emigrację?

Wyjazd z kraju, w nieznane, z dala od znanych twarzy i miejsc…. Trzeba być odważnym i ufać swojemu sercu, że podjęło się słuszną decyzję. Ale chyba najważniejsze to być otwartym na nowe miejsce, ludzi i zwyczaje. Trzeba dążyć do szczęścia gdziekolwiek ono jest.


Cieszę się, że czytasz mój blog.
Nie przegap żadnego wpisu –
obserwuj PATCHWORK w serwisie
Facebook Instagram Google+Pinterest Bloglovin’


 

Warto zauważyć, że moje Rozmówczynie, chociaż w wielu aspektach różnią się między sobą, zgodnie podzielają jeden pogląd: nastroje homofobiczne, tak demonizowane w Polsce są na szczęście wyjątkiem od ogólnie przyjaznego podejścia do cudzoziemców. I chociaż Brexit nie wziął się z niczego i na pewno będzie miał swoje konsekwencje, mam wrażenie, że Polacy w UK mają z tego tytułu o wiele mniej powodów do zmartwień, niż cudzoziemcy mieszkający w Polsce. Niestety.

Dziękuję Wam Dziewczyny, że zgodziłyście się odpowiedzieć na moje pytania ♥
Jestem też bardzo ciekawa, jakie doświadczenia w tym temacie mają inni moi Czytelnicy. Będzie mi miło, kiedy napiszecie o tym w komentarzach.

A tymczasem, miłego weekendu!

Wasza,

Paula

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

POPRZEDNI POST
KOLEJNY POST
Udostępnij: