Przepisy

Rosół bez tajemnic

22/03/2015

Wiosna wiosną, a wirusy szaleją! Pogoda też sprzyja infekcjom – jak to o tej porze roku. Dodatkowo, nasz organizm, zmęczony po zimie, potrzebuje konkretnego wzmocnienia. Tym, co mu pomoże, będzie z pewnością talerz dobrego rosołu.

W klimacie takim jak nasz, zupy są nieocenionym źródłem wartości odżywczych. Ja sama gotuję je przez 3/4 roku – w lecie, w trakcie upałów zastępuję je chłodnikiem, lub … lodami. Dobrze ugotowany rosół jest smaczny sam w sobie, ale też jest bazą do innych zup – zarówno tych tradycyjnych ogórkowych i kapuśniaków, jak i pysznych kremów.

Zawsze miałam wrażenie, że nie ma nic prostszego niż ugotować rosół. Jakież było moje zdziwienie, kiedy uświadomiłam sobie, że moja Mama (która ogólnie jest kuchenną boginią), prawie nigdy go nie podaje, bo … nie umie! To co jej wychodzi jest świetnym wywarem – bazą, ale samodzielnym posiłkiem już niekoniecznie.

Metodą prób i błędów wypracowałam swój własny sposób. Polecam, nie znam osoby, której by nie smakował.

 

jak ugotować rosół

Czego zatem potrzebujemy?
1. Mięso
Tradycyjnie była to kura zagrodowa. Mówi się również, że najsmaczniej jest, jeśli użyjemy kilku rodzajów mięsa. Możemy więc wziąć kurę i kawałek wołowiny (np. szponder). Wiele osób jednak – w tym ja – unika kurczaków z powodu hormonów jakimi są tuczone. Zagrodowym też nie do końca wierzę. A na wołowinę uczulona jest moja córka. Dlatego najczęściej używam indyka.

2. Warzywa
Cebula oraz cała włoszczyzna: kilka marchwi, pietruszka, kawałek selera, kawałek pora

3. Przyprawy
Pieprz w ziarnach i ziele angielskie, liść laurowy, sól. Użycie VEGETY pozostawiam Waszej decyzji – ja korzystam z wersji Natur, ponieważ jest zdrowsza.

4. Woda

Ja robię to tak:
Do największego garnka jaki mam, wkładam umyte mięso, nieobraną cebulę, pieprz i ziele angielskie (po 3 ziarna), listek laurowy, 2 łyżeczki soli i łyżkę Vegety Natur. Zalewam to wszystko zimną wodą, zagotowuję, a następnie zmniejszam grzanie pod garnkiem do minimum, przykrywam i zostawiam go na 2 – 3godziny. Musi delikatnie “pykać”. Raz na jakiś czas dolewam tylko wody, ponieważ wyparowuje. Zaraz po zagotowaniu w rosole pojawiają się tak zwane “szumowiny”. To ścięte białko, można je zostawić, rozpuści się, a jak nie – i tak odcedzimy  je przed podaniem.

Po tym czasie dodaję obraną włoszczyznę i gotuję jeszcze godzinę.

Przecedzam.

Voilà!

Włoszczyzna po takim procesie jest rozgotowana i raczej nie zawiera już witamin. Dlatego to podania gotuję oddzielnie marchewkę, makaron. I nie zapominam o zielonej pietruszce. Smacznego.

rosol

Porcja, która mi wychodzi wystarcza mi na tydzień, lub więcej. Pierwszego dnia jemy go w formie jak na zdjęciu powyżej. Drugiego dnia, robię na nim pomidorową. Resztę przelewam do słoików i zamrażam. Wywar jest dość esencjonalny, więc każdy taki słoik, to zupa na dwa dni.

jak ugotować rosół

A już wkrótce pokażę Wam, co zrobić z ugotowanym w ten sposób mięsem.

Zapraszam.

Zapisz

Mogą Cię zainteresować:

5 komentarzy

  • Odpowiedz Kremowa zupa cebulowa na białym winie - PATCHWORK 07/10/2017 at 23:50

    […] dolewamy bulion. Jeżeli nie mam akurat zamrożonej domowej bazy do zupy korzystam z bulionu Krakus. Widniejąca na zdjęciu buteleczka to koncentrat, […]

  • Odpowiedz Wzmacniająca zupa czosnkowa - Patchwork 11/06/2017 at 21:31

    […] Jeśli wierzyć w sposoby naszych babć, na grypę najlepszy jest po prostu rosół, zwany nawet przez niektórych „żydowską penicyliną”. Być może dzieje się tak dzięki uwalnianej w trakcie gotowania cysteinie (poprawia odksztuszanie), może dzięki właściwościom rozgrzewającym i odżywczym, a może to zasługa pochodzących z warzyw witamin (chociaż po kilkugodzinnym gotowaniu chyba niewiele z nich zostaje). Mój sposób na rosół jest prosty i skuteczny, jeśli chcecie porównać go ze swoim zajrzyjcie tutaj. […]

  • Odpowiedz jedz z apetytem 30/03/2016 at 11:45

    gdy bylam dzieckiem i lezalam w szpitalu na migdalki to mnie rosolem przekarmiono ;(( Biedna Mama ma wyrzuty sumienia do dzis, a pamietajmy, ze wtedy o kure nie tak latwo bylo….
    Doo dzis nie nie uznaje jedzenia rosolu jako takiego, za to czesto gotuje jako baze do innych zup i sosow. I tez zamrazam! Super!

  • Odpowiedz Karolina Kruk 11/04/2015 at 22:05

    U mnie obrana cebulę się przypala ^^ a pomidorowa obowiązkowo musi na drugi dzień być oczywiście jeśli rosół zostanie bo zdarza się że jeszcze tego samego dnia jest zjedzony

  • Odpowiedz Aleksandra | LoveStreetFashion 09/04/2015 at 08:21

    Pomidorowa z rosołu z niedzielnego obiadu! Klasyka :)
    Chyba w każdym polskim domu dzień -dwa po rosole obowiązkowo musi być pomidorowa.

  • Podoba Ci się post? Zostaw komentarz, będzie mi bardzo miło! A jeśli masz krytyczne uwagi, też chętnie je przeczytam. Zalogowanie się do systemu komentarzy lub/i subskrypcja dyskusji pod postem lub całej strony, równoznaczne są z akceptacją Polityki Prywatności. Podanie danych jest dobrowolne. Komentarze są moderowane i pojawiają się na stronie po zatwierdzeniu przez Admina.

    Kolejny post
    Jeśli oprócz przywiązania do tradycyjnych wielkanocnych babek i mazurków, przyjdzie…