w Zdrowie

Zwierzę dla alergika

zwierze-dla-alergika

Moja córka chciałaby mieć psa. Mój mąż też chciałby mieć psa, dodatkowo musiałby to być duży pies (bo jego zdaniem to niemęskie wyprowadzać na spacery yorka). Nawet ja chciałabym mieć psa! Jak więc pogodzić to z faktem, że jak tylko wejdę do pomieszczenia gdzie pies przebywał, z miejsca zaczynam się dusić? Czy istnieje hipoalergiczna rasa psa? Albo jakaś sensowna alternatywa?

Dla alergików lub rodziców dzieci z alergią mam dwie wiadomości, dobrą i złą.
Zła jest taka, że jeśli alergik ma zdiagnozowaną (np. testami) silną reakcję alergiczną na zwierzęta lub astmę, nie powinno się nawet myśleć o przygarnięciu pupila. Niezależnie od tego, czy konkretne zwierzę go uczula czy nie – razem ze zwierzątkiem pojawia się w domu masa innych alergenów.

Dobra wiadomość jest natomiast taka, że uczulenie na jedno zwierzę, wcale automatycznie nie oznacza uczulenia na inne. Jeśli więc alergia Twoja, lub osób w Twoim otoczeniu, przybiera niezbyt silną postać, można zastanowić się nad zakupem zwierzęcia, które będzie uczulające najmniej. Specjaliści twierdzą także, że ogólnie samice zwierząt wytwarzają mniej alergenów niż samce.

Z czego zatem wybierać? Możliwości są liczne, warto jest najpierw ustalić kryteria jakie zwierzę dla alergika musi spełniać – poza alergennością lub jej brakiem.
Proponuję wziąć pod uwagę:

  • Kontaktowość/ umiejętność zabawy (oceniam w skali 1 – 10)
  • Koszt zakupu i utrzymania (skala: € do €€€)
  • Problematyczność/ potrzeby/ wymagania (skala 1 – 10)
  • Alergenność (skala 1 – 10)
Pies dla alergika - Patchwork
źródło: wikimedia

Pies
Co właściwie nas uczula?
Okazuje się, że nie tylko sama sierść psa odpowiedzialna jest za kichanie, duszności i piekące oczy alergików. Pies emituje cały pakiet alergenów. Uczulające są fragmenty naskórka, ślina, inne płyny ustrojowe, a także zanieczyszczenia, typu roztocza czy pyłki, które pies nosi na sobie. Dlatego błędne jest stwierdzenie, że jeśli pies nie ma sierści tylko włosy (tak jak mówi się o yorkach) lub ma jej mało, automatycznie oznacza to, że jest bezpieczny dla alergików. Prawdą jednak jest, że pewne rasy uczulają mniej niż inne. W bezpośredni sposób związane jest to z mniejszym łuszczeniem się naskórka, lub mniejszym ślinieniem.

Psem podobno w 99% hipoalergicznym jest australijski labradoodle. Śliczne są, prawda? Niestety, w Polsce są to psy niezwykle rzadko spotykane, a cena szczeniaka w hodowli to ok. 2000 euro. Z pewnością jest to rasa tylko dla wybranych. Może więc portugalski pies dowodny? Przedstawiciel tej rasy mieszka w amerykańskim Białym Domu, a jego wybór podyktowany był alergią córki Prezydenta Obamy.

Oczywiście, to nie jedyne rasy przyjazne alergikom. Mamy jeszcze do wyboru yorki i wiele innych terierów, maltańczyki, grzywacze chińskie, a nawet pudle. Ich kompletna lista znajduje się tutaj, jednak z własnego doświadczenia powiem Wam, że do informacji tam zawartych nie należy podchodzić bezkrytycznie. Mam uczulenie na wszystkie z wymienionych psów (poza labradoodlem, tego nie miałam okazji sprawdzić). Warto jest więc przed zakupem udać się do hodowli lub schroniska i spędzić z wybranym psem trochę czasu. Jeśli reakcja alergiczna nie wystąpi, jest on względnie bezpieczny.

  • Kontaktowość/ umiejętność zabawy : 10
  • Koszt zakupu i utrzymania: od € do € € €
  • Problematyczność/ potrzeby/ wymagania: 7 – 10
  • Alergenność: 4 – 10
Zwierzę dla alergika - Patchwork
źródło: wikimedia

Jeśli nie pies, to może kot?
Pomimo tego, że psy są najczęściej spotykanym zwierzęciem domowym, koty uczulają statystycznie częściej. Najsilniejszym alergenem u kota jest glikoproteina Fel d1 – białko zawarte w wydzielinie którą nawilża on swoją sierść, a także w ślinie. Ze względu na fakt, że koty często myją się liżąc swoje futerko, alergen rozprowadzony jest równomiernie po całym kocie i jego otoczeniu. Jednak nie wszystkie rasy uczulają tak samo, co może mieć związek z różną ilością wytwarzanej wydzieliny.

Kot rasy Sfinks praktycznie nie ma sierści, nie ma więc czego gubić i rozsiewać po domu – dlatego wydaje się bezpieczniejszy dla alergika. Natomiast rosyjski kot syberyjski podobno wydziela stosunkowo niewiele uczulającej glikoproteiny, co nie oznacza oczywiście, że jest w 100% hipoalergiczny. Podobnie sprawy się mają z rasami Cornish lub Devon.

  • Kontaktowość/ umiejętność zabawy : 8-10
  • Koszt zakupu i utrzymania: od € do € € €
  • Problematyczność/ potrzeby/ wymagania: 7 – 9
  • Alergenność: 5 – 10
Zwierzęta dla alergika - Patchwork
źródło: wikimedia

Gryzonie i drapieżniki – myszy, szczury, króliki, świnki morskie, fretki, szynszyle
Z gryzoni najbardziej alergenna jest świnka morska (a właściwie kawia domowa, bo tak brzmi obecnie jej prawidłowa nazwa), przy czym dotyczy to nawet bezwłosej odmiany Skinny. Co istotne, w przypadku gryzoni uczulać może nie tylko samo zwierzę, lecz także jego pokarm, wypełnienie klatki i inne akcesoria. Inne gryzonie, takie jak króliki, szynszyle, szczury, myszki lub chomiki mogą uczulać w podobny sposób i co charakterystyczne, alergia na gryzonie dość często współwystępuje z alergią na kota. Fretka również może uczulać, ale  posiadanie alergii na psa lub kota w żaden sposób alergii na nią nie determinuje bądź nie wyklucza.

Jednak, uczulenie na ten rodzaj zwierząt nie zawsze musi oznaczać konieczności rezygnacji z jego posiadania. Jeśli czas jaki zwierzę spędza biegając luzem po domu jest ograniczony (co w przypadku gryzoni bywa dość naturalne), często wystarczające jest odizolowanie zwierzęcia od alergika i usytuowanie jego klatki w innym pokoju. Zabawa w tym wypadku powinna raczej zostać zastąpiona obserwacją, co jest o tyle ułatwione, iż gryzonie lub fretka są zwierzętami o wiele mniej towarzyskimi niż psy lub koty.

  • Kontaktowość/ umiejętność zabawy : 2 – 5
  • Koszt zakupu i utrzymania: €
  • Problematyczność/ potrzeby/ wymagania: 3 – 7
  • Alergenność: 5 – 7

Cieszę się, że czytasz mój blog.
Nie przegap żadnego wpisu –
obserwuj PATCHWORK w serwisie
Facebook Instagram Google+Pinterest Bloglovin’


 

Zwierzę dla alergika - Patchwork
źródło: wikimedia

Ptaki
Papugi lub kanarki są dość bezpieczną alternatywą dla zwierząt futerkowych, gdyż ich bezpośredni kontakt z alergikiem jest stosunkowo niewielki. Pamiętać należy, że uczulają zarówno ich pióra, jak i np. pokarm.

  • Kontaktowość/ umiejętność zabawy : 2 – 5
  • Koszt zakupu i utrzymania: € do € € €
  • Problematyczność/ potrzeby/ wymagania: 3 – 7
  • Alergenność: 3 – 7
Zwierzę dla alergika - Patchwork
źródło: flickr.com (cc)

Rybki
Tu rzecz ma się podobnie jak z papugami: żyjące w wodzie stworzenia same w sobie raczej nie uczulają, natomiast ich pokarm jak najbardziej.

  •  Kontaktowość/ umiejętność zabawy : 2 – 5
  • Koszt zakupu i utrzymania: € do € € €
  • Problematyczność/ potrzeby/ wymagania: 3 – 7
  • Alergenność: 3 – 7
Zwierzę dla alergika
źródło: wikimedia

A kameleon, legwan, żółw, gekon lub … patyczak ?
Z opisanych w tym poście, to najbezpieczniejsze dla alergików zwierzęta. Żółwie przenoszą salmonellę, dlatego nie są polecane dla dzieci poniżej 5-go roku życia, jednak w kontekście alergii są absolutnie do zaakceptowania.

  •  Kontaktowość/ umiejętność zabawy : 1 – 2
  • Koszt zakupu i utrzymania: € do € € €
  • Problematyczność/ potrzeby/ wymagania: 3 – 7
  • Alergenność: 1 – 4

Myślę, że nie przesadzę bardzo jeśli powiem, że posiadanie zwierzątka domowego prędzej lub później staje się marzeniem większości dzieci. Niestety, alergie w ostatnich latach są na tyle powszechne, że wybór zwierzęcia może być nie lada wyzwaniem. Z własnego doświadczenia wiem, iż już samo przebywanie w pomieszczeniu ze zwierzęciem na które ma się alergię, jest nie do wytrzymania bez odpowiednich leków, dlatego próby “przyzwyczajenia się” do sytuacji skazane są na porażkę. Nietrafione zakupy dla małych alergików często kończą się tym, że zwierzę ląduje w schronisku lub na ulicy, co odbieram jako wyjątkową nieodpowiedzialność.

Teraz zapytam: czy są tu jacyś alergicy, lub rodzice alergików? Jestem bardzo ciekawa jak poradziliście sobie z tematem. Zrezygnowaliście z posiadania zwierząt, wybraliście takie, które nie uczulają, czy przyjęliście jeszcze inną strategię? Dajcie znać w komentarzach.

Znasz kogoś, kto właśnie zastanawia się nad zakupem zwierzęcia? Koniecznie pokaż mu mój tekst, np. udostępniając go jednym z przycisków poniżej.

Wasza,
Paulina

Zdjęcie tytułowe zostało wykonane w Siedlisku Pasieka i tam właśnie spotkaliśmy jego uroczego bohatera :)

POPRZEDNI POST
KOLEJNY POST
  • Krzysztof Kałuziński

    Mam 14 lat i alergię na sierść kota. Objawia się ona bardzo mocnym katarem, łzawieniem. Gdy tylko dowiedzieliśmy się o tym, że mam tą alergię- musieliśmy pozbyć się naszego ukochanego pupila, kota. Oczywiście nie mielibyśmy serca go oddać czy coś takiego. Urządziliśmy mu mieszkanko w komórce, miał tam ciepło, przytulnie. Bawiłem się z nim tylko na dworze, po czym musiałem umyć ręcę, twarz, a najlepiej się przebrać, gdyż nawet mała dawka alergenów wywoływała u mnie silne objawy. Po kilku miesiącach kot odszedł- młodość nie wieczność.
    No i wiadomo- brak futrzaka w domu- brak objawów. Tak tez było. Jednak zacząłem tęsknić za zwierzakami. Czytałem dużo o kocie syberyjskim. Okazało się, że ma go moja znajoma. Poszedłem do niej, no i niestety- całe spotkanie przesiedziałem we łzach, z chusteczką przy nosie. Moje marzenie o posiadaniu kotka wyparowało. Chciałem mieć innego futrzaka- królika miniaturke. Pani alergolog stanowczo odradziła nam zamiar kupna go. Teraz z rodziną planujemy kupić maltańczyka- brat marzy o piesku. Zobaczymy czy wystąpią objawy, czy też nie. 😜

    • Mam królika, ale go nie polecam ;) Nie tyle chodzi o alergię, która może u Ciebie wystąpić albo nie, ale o interaktywność. Króliki zupełnie nie nawiązują kontaktu, w zasadzie ciężko się z nimi bawić. Co innego pies. A maltańczyk, jako rasa hipoalergiczna, to może być dobry wybór.

    • Witek

      Także jestem alergikiem i tak samo mocno reakcje na najmniejsza dawkę alergenu , ale ponieważ moja siostra bardzo chciała mieć psa to dużo czytaliśmy i wybraliśmy właśnie maltańczyki mamy go od jakiś 4 lat a ja ani razu nie kochałem przy nim więc myślę że pies z włosiem jest dobrym wyborem dla alergika poza tym pies tej rasy jest przytulaśny i idealnie nadaje się do dzieci ,ale trzeba o niego dbać a przede wszystkim regularnie go czesać

  • Ktośa

    Mam 10 lat, alergię i smutek na twarzy. Nie mogę mieć szynszylki, atak bym chciała.

  • kasia

    To juz jutro, na samą myśl chce mi się plakac. Wszystkie nasze nimfy i faliste beda razem mieszkaly ale w mini zoo. Musimy je oddac przez alergie, konkretnie astme synka. Byly z nami rok , caly rok ze zwiekszona iloscia naszych zachorowan ale ostatni mc to ciagle wziewy i leki. Kochamy je ale bezpieczniejsze bedzie ich oddanie, utrudnieniem bylo oddanie ich w dobre rece, wyszukanie miejsca gdzie nikt nie rozdzieli ich rodzinki.

  • minas

    Moja alergia posłała mnie do szpitala. Jakimś cudem moja mama zawsze wiedziała że mam alergię na koty, mimo, że na podwórku zawsze był jakiś kot.
    Pewnego pięknego dnia mój tata dostał w rozliczeniu za wykonaną fuchę kota rasy z tych bardzo długo włosych, norweski leśny albo coś takiego. Koniec końców przypłaciłam to 3 tygodniami w szpitalu. Tata oddał Kicię znajomej, a i całe mieszkanie było prane. miałam około 12 lat.
    W domu za to zawsze były jakieś psy, Tina owczarek niemiecki mix, Kama nie wiadomo co ale takie uroczo podobne do kozy. W domu rodziców na wsi był kolejny owczarek Max i mieszanka kaukaza Dingo.
    Gdy miałam około 16 lat do domu w mieście dołączył mój własny pierwszy pies owczarek kaukazki Grom:).
    Nigdy nie cierpiałam na alergię na psy. Do momentu….
    No właśnie do momentu, gdy Grom przeniósł się do domu na wsi. Żeby nie było mój “malutki” pies spał w moim pokoju, a filmy oglądaliśmy razem z poziomu podłogi, słuzył genialnie jako poducha. Od momentu gdy zamieszkał na wsi (nadal spał i funkcjonował w domu) pojawił się poważny problem, po każdej wizycie na wsi dostawałam kataru, drapania w gardle albo nagłego zapalenia oskrzeli. I tak oto dowiedziałam się że mój własny pies mnie uczula.
    do kotów wracając: Moj brat dorobił się kota Kecia. na którym chciałam czy nie (sam pchał się do łóżka) spałam jak na poduszce i nigdy nie miałam nawet kichawicy.
    Teraz mieszkam w bloku i jestem w związku z partnerem który ma alergię nawet na moją mamę (to opowieść na dłuższą rozkminę). teraz pytanie brzmi czy mimo jego odczulania mamy szansę na coś co szczeka i sięga wyżej niż do kolan?

    • Cześć :) Dzięki za podzielenie się swoją historią. Z Twojej opowieści wynikają dla mnie trzy wnioski:
      1. Nigdy nie wiadomo które zwierzę nas uczuli i kiedy – ja również w podstawówce miałam psa, na którego nigdy nie kichnęłam, chociaż był to wyżeł, czyli rasa absolutnie nie określana jako hipoalergiczna.
      2. Co za tym idzie – zapewne nie da się jednoznacznie teoretycznie stwierdzić, czy przy alergii Twojego Partnera możecie mieć zwierzaka. Ale może przetestujcie jego alergię np. na psach czy kotach Waszych znajomych? Może są takie rasy, na które reaguje ok? A jak już znajdziecie Wasz egzemplarz, może również warto spędzić z nim godzinę lub dwie przed ostateczną decyzją?
      3. Jeśli zwierzak uczula Cię po tym jak zaczyna więcej przebywać na wsi, czyli na dworze jak rozumiem, może to jest uczulenie na jakieś pyłki które on w większej ilości nosi wtedy na sierści?
      W którymś komentarzu do tego postu Ania – Lifestylerka pisała o bardzo skutecznym sposobie odczulania na zwierzęta. Mam zamiar to wypróbować. Pozdrawiam serdecznie i miłych poszukiwań!

  • Na szczęście nie mam alergii, więc ten temat mnie nie dotyczy, ale labradoodle piękne! Pierwszy raz się z nimi spotykam :)

  • Paulina, mój mąż i ja jesteśmy alergikami. Kiedy w listopadzie przyniosłam naszego kota ragdolla Kacperka do domu (bardzo futrzasty), to Marcin nie mógł nawet usiąść koło niego o głaskaniu nie wspominając. Dusił się, kichał, prychał, płakał i nie wiem co jeszcze. Byłam załamana, bo sytuacja patowa, przecież nie oddałabym kota, a męża z domu przecież tez nie przegonię;). Zaczęłam więc wypytywać znajomych o różne opcje. W końcu jedna znajoma powiedziała mi, że chodzi od 2 lat na odczulania do alergologa biorezonansem. Dla mnie to zawsze były takie czary mary i raczej nie wierzyłam w to, ale byłam gotowa na wszystko, żeby tylko kotek mógł spać z nami w sypialni:), więc wypchnęłam męża na wizytę. Nie dość, że po 3 seansach odczulił sie na kota, to zlikwidowałą sobie tez alergie na pyłki od której cierpiał od wielu, wielu lat, aż mu sie nawet satma zaczęła i leki wziewne ze sterydami nie pomagały. To była pierwsza wiosna i lato kiedy nie męczyła go alergia.

  • Dokładnie ten sam temat poruszałam jakiś czas temu, bo ogrom moich czytelników pytał zawsze, czy moja rasa (jack russell terrier) uczula. Znam problem od podszewki, bo sama jestem alergiczką z alergią na białka zwierzęce – najbardziej koty, nieco mniej psy – oraz roztocza kurzu. Dodatkowo, mam tez astmę. I mam też psa :) W zasadzie nie da się określić, czy alergik, nawet z małą alergią, zareaguje na dane zwierzę uczuleniem. Bywa tak, że np. przez kilka miesiecy reakcji nie ma, po czym pojawia się czynnik osłabiający (np. przeziębienie) i alergia się uaktywnia. Przerabiałam to z kotem w moim rodzinnym domu. Także – alergik może mieć psa czy kota, istnieją metody odczulania, istnieje wiele metod ograniczania możliwosci wystąpienia ataku alergii. Ale też niestety szerzona jest przez niezbyt mądrych ludzi wiedza o tym, że niby łyse koty/psy nie uczulają (a tak samo łuszczy im się naskórek), że psy z “włosem” nie uczulają (a uczulają jak każde inne – mnie np. jak dotąd najbardziej uczulał pudel). Temat jest mocno indywidualny.

  • Fajnie, że o tym piszesz, ponieważ wiele osób sądzi, że mając alergię nie ma szans na żadne zwierzę :)

  • Zawsze chciałam mieć kotka, ale jestem właśnie alergikiem. Chociaż moim marzeniem jest rosyjski, który wytwarza mniej alergenów, to jednak czuję, że muszę to poważnie przemyśleć zanim zdecyduje się na pupila. Mam jeszcze czas ;)

    • Jeśli mogę Ci coś poradzić – po prostu sprawdź jak to będzie z uczuleniem na rosyjskiego. Jedź do hodowli, pobaw się z kotami, zobacz jak Twoja alergia się zachowa.

      • No właśnie moja koleżanka ma dwa takie cudne kociaki tej rasy i pamiętam, że u niej niestety swędziały mnie oczy. Ewentualnie to mogła być reakcja na królika, ale muszę to jeszcze sprawdzić :)