w Inspiracje

Zmiana rodzi zmianę

zmiana-rodzi-zmiane

“Zmiana rodzi zmianę, więc zmień coś” powiedziała mi kiedyś Agnieszka. Nie spodziewałam się, że ta strategia, będzie drogą do rozwiązania wielu problemów.

Życiowe przełomy są trudnym tematem na wielu płaszczyznach. Czasami nadchodzą nieuniknione, buntujemy się przeciwko nim i myślimy tylko o tym, jak je ominąć. Czasem przeżywszy zmianę ze zdumieniem odkrywamy, że to czego tak się baliśmy jest o niebo lepsze od bezpiecznego status quo w którym tkwiliśmy wcześniej. Czasem natomiast mamy poczucie, że sytuacja w jakiej się znajdujemy jest nie do zniesienia i niczego bardziej nie pragniemy jak zmiany… a ta jak na złość nie chce nadejść. Co wtedy? Zapomnieć? Cierpieć? Jak sobie pomóc?

Pół biedy jeśli mamy na zmiany wpływ. Możemy je forsować, możemy unikać, możemy poświęcić czas żeby się na nie przygotować. O wiele trudniej jednak jest, kiedy zrobiliśmy wszystko co w naszym pojęciu było możliwe, a realnej zmiany jak nie było tak nie ma. Wiele jest takich sytuacji, poczynając od poszukiwania pracy, budowania lepszych relacji, zarabiania większej ilości pieniędzy (chociaż moim skromnym zdaniem to najbardziej zależna od nas zmiana), poszukiwania miłości i stałego partnera, starania się o dziecko lub czekania, aż ktoś nam bliski dorośnie do zmiany, do jakiej my dorośliśmy już jakiś czas temu.

Zmiana rodzi zmianę - Patchwork

Znane porzekadło mówi „Chcesz rozśmieszyć Pana Boga, powiedz mu o swoich planach”. Czy to znaczy, że mamy nie planować, nie projektować sytuacji, nie marzyć? Poddać się fali zachodzących zmian i akceptować to, co życie nam przyniesie? Jestem człowiekiem czynu, nie odpowiada mi takie rozwiązanie. Na wspomniane powiedzenie odpowiadam innym, tylko pozornie z nim nie związanym „Zmiana rodzi zmianę”.

Cytat ten, czy też powiedzenie, pochodzi od Agnieszki Doboszyńskiej, jednej z autorek książki „Nadzieja na nowe życie”, dla osób borykających się z problemem niepłodności. (Moją relację ze spotkania autorskiego możecie przeczytać tu, natomiast więcej o samej książce znajdziecie tu tu).
Zmiana rodzi zmianę” mówi nam tyle, że nie zawsze próbując poradzić sobie z jakimś problemem musimy koncentrować się tylko na nim. Często wprowadzenie trwałej zmiany w innym obszarze życia, powoduje pojawienie się zmian w tej dziedzinie, na której najbardziej nam zależy.

Zmiana rodzi zmianę - Patchwork

O czym myślę?

JEŚLI CHCESZ ZNALEŹĆ PARTNERA:

  • przyjrzyj się swojemu mieszkaniu. Czy jest tam miejsce na drugą osobę czy Twoje gniazdo aż krzyczy: „jestem sama i dobrze mi z tym”
  • przyjrzyj się sobie, swoim nawykom, sposobowi spędzania czasu. Czy Twój wymarzony mąż chciałby mieć taką żonę?
  • znajdź sobie pasję – miłość podobno przychodzi wtedy, kiedy się jej nie szuka
  • a może czas zmienić coś w swoim wyglądzie?

JEŚLI CHCESZ LEPIEJ ZARABIAĆ:

  • uporządkuj swój dzień. Pomyśl, co mogłoby pozytywnie wpłynąć na Twoją efektywność. Może przyda Ci się poranna rutyna, o jakiej pisze Julia? -> klik
  • naucz się nowej umiejętności związanej z Twoją pasją. Nigdy nie wiesz kiedy i co może Ci się przydać.
  • zmień nastawienie do pieniędzy. Nie myśl na co Cię nie stać, pomyśl co już masz. Na pewno masz więcej niż miliardy ludzi na świecie. Warto o tym pamiętać.

JEŚLI CHCESZ, ŻEBY ZMIENIŁO SIĘ COŚ W TWOIM ZWIĄZKU:

  • sama coś zmień – coś zupełnie innego
  • jeśli spędzacie razem bardzo dużo czasu, może pomyśl o odrobinie czasu tylko dla siebie?
  • jeśli wręcz przeciwnie, może warto ustanowić nową wspólną tradycję?
  • może zamiast narzekania na wady tej relacji, weź notes i codziennie wypisuj 10 rzeczy, które są w niej dobre?
  • może uporządkuj Waszą przestrzeń, wyrzucając rzeczy, które ją zagracają, lub przywodzą na myśl innych ludzi/ poprzednich partnerów?

Zmiana rodzi zmianę - Patchwork

Pomysłów może być mnóstwo, w każdej dziedzinie. Z mojego coachingowego doświadczenia wynika, że najskuteczniej działają dwie strategie:

  1. Głęboka zmiana zewnętrzna, radykalne uporządkowanie otoczenia, metamorfoza wyglądu , lepsza organizacja czasu, które wpływają na nasze samopoczucie, a co za tym idzie na stare i nowe relacje z ludźmi.
  2. Głęboka zmiana wewnętrzna, zmiana nastawienia do problemu, zmiana życiowych priorytetów, podjęcie wyzwania bądź wprowadzenie w życie nowej umiejętności – często osiągane metodą konsekwentnie stawianych małych kroków, nierzadko przy pomocy specjalisty.

Czas zatem na puentę. Często jest tak, że zmiany których pozornie chcemy, nie pojawiają się w naszym życiu, ponieważ blokujemy je na poziomie podświadomym. Warto odpowiedzieć sobie szczerze na to pytanie: czy ja rzeczywiście tego chcę? Czy idzie za tym moje otoczenie, moje nastawienie, moje przekonania? Czy jestem na to gotowa? Czy może jest tak, że chciałabym, ale podświadomie się boję? Co w moim umyśle blokuje tę zmianę?

Zmiana rodzi zmianę - Patchwork
Mc albo Mc, oto jest pytanie…

Życzę Wam mnóstwa szczęśliwych zmian.

Paulina

Uważasz mój artykuł za pomocny? Pozostań ze mną w kontakcie – np. polubiając moją stronę na Facebooku, a tekst koniecznie udostępnij swoim znajomym, przy pomocy przycisków poniżej.
Jeden like to jedna z sukcesem wprowadzona zmiana ;)

Zapisz

Zapisz

POPRZEDNI POST
KOLEJNY POST
  • Z tego co zauważyłem nie chodzi o to, czy to dobra, czy zła zmiana, ale o to , że ludzie po prostu się ich boją. Jak coś zmieniamy i nie idzie do końca po naszej myśli to zaczyna się z tego robić życiowa tragedia i lawina spadających nieszczęść. I tak jak napisałaś najlepiej jest zaczynać od zmiany samego siebie, od tych małych rzeczy; pozornie nieważnych. Dalej powinno być już tylko lepiej, bo przecież oprócz samego siebie mamy jeszcze naszych bliskich, którzy mogą nam w tym pomóc. Trzeba tylko chcieć :)

    • Rzeczywiście, warto pamiętać, że przeważnie nie jesteśmy z naszymi zmianami zostawieni sami sobie. Bywa i tak, że w trudnych sytuacjach, pomoc przychodzi od kogoś, od kogo zupełnie byśmy się tej pomocy nie spodziewali.

  • To wszytsko działa moim zdaniem trochę jak na zasadzie domina. Jeden klocek wprawia w ruch drugi. Takie odniosłam wrażenie po przeczytaniu tekstu, poza tym w życiu niejednokrtonie się to już sprawdziło. Tak naprawdę wszystkie obszary naszego życia są ze sobą powiązane, tylko często o tym zapominamy.

    • Trochę jak “efekt motyla” z metaforycznym przełożeniem :) Ja też uważam, że nie jesteśmy w stanie naprawić jednej dziedziny swojego życia, jeśli inne pogrążone są w chaosie.

  • Paulina, ciekawy punkt widzenia i świetny artykuł, skłaniający do refleksji :). Zgadzam się z Tobą, że czasem chcemy zmian, ale boimy się ich, więc pomimo, że świadomie do nich dążymy, to podświadomie blokujemy się i spinamy, co uniemożliwia nam realizację planów. Zobaczyłam też na własnym przykładzie, że czasem kiedy nie można czegoś dokonać, to trzeba zmienić sposób dążenia do tego lub spojrzeć na sprawę z innej perspektywy. To pomaga. Czasem też nie dostrzegamy pewnych ewidentnych błędów dnia codziennego, które non stop popełniamy. Ostatnio zrobiłam sobie ciekawe ćwiczenie. Narysowałam koło życia z 8 kategoriami takimi jak : praca, finanse, życie rodzinne i towarzyskie, wypoczynek i rozrywka, zdrowie, aktywność fizyczna, rozwój i jeszcze jakiś jeden ale w tej chwili nie pamiętam. W każdej kategorii trzeba zaznaczyć od 0 do 100 zadowolenie z każdej z nich. Pozaznaczałam. Następnie trzeba było zobaczyć czy kategorie na siebie jakoś wpływają/maja związek ze sobą i jakie można z tego wyciągnąć wnioski. Moje kategorie praca i finanse wypadły mizernie, za to wypoczynek otrzymał 100% zadowolenia. W związku z czym doszłam do wniosku, że zbyt wiele czasu poświęcam wypoczynkowi i rozrywce (blogowanie też zaliczam póki co do rozrywki, ponieważ nie zarabiam na nim), a za mało na rozwój kariery i zarabianie pieniędzy. Niby to jest rzecz oczywista, ale uświadomiłam sobie ją dopiero po wykonaniu tego ćwiczenia.:)

    • Koło życia to bardzo cenne ćwiczenie :) Fajnie działa, jak w kolejnym etapie zrobi się je w zawężonym kontekście: czyli podziel te tematy które wyszły słabo znów na części składowe i znajdź sobie 5 rzeczy, które mogłabyś zrobić, żeby podnieść swój poziom zadowolenia o 10, 20, 30%. Np. (strzelam): finanse możesz podzielić na: oszczędzanie, zarabianie na blogu, zarabianie w inny sposób, itd. (niekoniecznie 8 kategorii, ile Ci wyjdzie) i do każdej z tych cząsteczek ustal kilka kroków naprzód.I ramy czasowe. :) Miłego planowania!

      • Świetny pomysł! Dzisiaj o tej porze mój mózg jest już trochę “zajechany”, ale jutro sobie wszystko rozpiszę:).

  • Paulino, gratuluję podejścia do tego tematu i tego, że tak pięknie to wszystko opisałaś. Dobrze wiem, jak często zmiany nie następują, bo sami je blokujemy. Nie robimy nic, by iść w ich kierunku, albo tkwimy w martwym punkcie, bo nagle pojawiają się obawy i wątpliwości, które nie pozwalają zrobić tego ważnego kroku do przodu.

    • Pół biedy jak zdajemy sobie z tego sprawę, gorzej jak robimy to podświadomie i jednocześnie wściekamy się, że zmiana nie nadchodzi, obwiniając za to otoczenie…

  • Bardzo pięknie to napisałaś :)

    Wiele razy doświadczałam tego, że choć mi się wydawało, że bardzo chcę zmiany, tak naprawdę podświadomie ją blokowałam.

    • Ja mam tak nawet przy wyjazdach na wakacje: najpierw wyrywam się do świata, a dzień przed lotem samolotem stwierdzam w nerwach “kurde, po co mi to było” ;)

  • 100% racji – zmiany zewnetrzne i wewnetrzne! Tylko czasem trwa az sie do nich dorosnie, prawda?

    • Prawda :) No i też trwa zanim dorośnie do nich nasze otoczenie. Niemniej, warto poczekać.