w Lifestyle

Październikowy PATCHWORK – czyli czas mija zbyt szybko

pazdziernikowy-patchwork

Zwyczajowo w mojej pracy ostatni kwartał roku jest czasem, kiedy mamy najwięcej do zrobienia. Prowadzenie szkoleń, konferencje, wykłady, przygotowanie do nich – to wszystko pochłania mnóstwo energii, a także wiąże się z częstymi wyjazdami. Pomiędzy zawodową aktywność próbuję wkleić obowiązki domowe, tak by życie rodzinne wyszło z całego zamieszania bez szwanku.  Na “mnie samą” więc mam już niewiele czasu, a krótkie chwile odpoczynku najczęściej zamykają się w konceptach “spacery” i “przyjaciele”. Taki też był ten październik, co wyraźnie widać na nakręconych w tym miesiącu jednosekundowych filmikach .

O dokumentowaniu rzeczywistości przeczytajcie więcej u Kasi z Worqshop tutaj. Muszę stwierdzić, że koncepcja bardzo mi się podoba, wkręciłam się w temat i idzie mi coraz lepiej. Czy na pewno, możecie ocenić sami, porównując filmik październikowy z wrześniowym, który znajdziecie w poprzednim wpisie z tej serii.

PAŹDZIERNIKOWE migawki

Skoro jesień oznacza dla mnie więcej pracy związanej ze szkoleniami i konferencjami, siłą rzeczy oznacza to obcowanie z warszawskimi korkami, zalanymi deszczem ulicami, chłodem i bezdusznością biurowców i tak właściwym dla mojego miasta pośpiechem. Staram się równoważyć to weekendowymi spacerami po lesie i krótkimi wyjazdami z przyjaciółmi. To właśnie znajdziecie na filmiku, który pokazuje rzeczywistość taką jaka jest – bez owijania w bawełnę:

Kraków Kazimierz


Cieszę się, że czytasz mój blog.
Nie przegap żadnego wpisu –
obserwuj PATCHWORK w serwisie
Facebook Instagram Google+Pinterest Bloglovin’


 

Tu i teraz

Na blogach, wpisy “Tu i teraz” mają pewną konwencję. Polega ona na tym, iż zbudowane są na bazie szkieletu, zestawu słów-kluczy, które je w pewien sposób porządkują. Dla autora są formą stopklatki, bodźca zmuszającego do refleksji. Dla czytających – być może – inspiracją do poszukiwania swoich punktów odniesienia. Oto mój zestaw:

  1. Cieszę się, bo…
  2. Martwi mnie, że…
  3. Najwięcej czasu poświęcam na…
  4. Czytam, słucham, oglądam…
  5. Planuję…
  6. Odkładam na później…

Zatem, W PAŹDZIERNIKU:

Cieszę się, bo … moja córeczka w szkole radzi sobie coraz lepiej, a poza szkołą ma prawdziwą pasję. Obserwowanie jej jak rośnie i staje się fajnym człowiekiem, to dla mnie największa radość

Martwi mnie … zbliżający się koniec roku. Niedawno były wakacje, teraz już październik za nami. Chciałabym wyciskać z moich dni znacznie więcej, ale niestety – nie wiem jak to zrobić.

Najwięcej czasu poświęcam na … pracę. Niby nic dziwnego, ale tej jesieni chyba trochę za dużo.

Czytam, słucham, oglądam Cały czas “INSIGHT. Droga do mentalnej dojrzałości” Michała Pasterskiego. To bardzo długa książka, a ja przykładam się do ćwiczeń. Ale obiecaną recenzję napiszę wkrótce.

Planuję spróbować swoich sił w odnawianiu mebli. A raczej, zrobić ze swojej sypialni z IKEA coś naprawdę fajnego. Szczegóły wkrótce!

Odkładam na później … siebie. To bardzo niedobrze.

Wrześniowy patchwork zakończyłam słowami: “Październik przyszedł z deszczem, będzie więc może trochę spokojniej, czego sobie i Wam życzę!” Dawno chyba tak się nie pomyliłam ;) Teraz natomiast, życzę Wam aby listopad nie dał Wam za bardzo w kość, bo grudzień… Ale o tym w kolejnym wpisie z serii.

Do zobaczenia!

Paula

PS. A jak tam Wasze “tu i teraz”? Co Was zajmuje, martwi, cieszy? Czekam na wieści w komentarzach.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

POPRZEDNI POST
KOLEJNY POST
Udostępnij: