w Rodzina

Czy miłość to mówienie jednym głosem?

czy-milosc-to-mowienie-jednym-glosem

Dorastałam w przekonaniu, że “miłość to patrzenie w tym samym kierunku”. Co więcej: kiedyś zapytana o to co dla związku jest najważniejsze, odpowiedziałabym: chemia, zaufanie i wspólne pasje. A co, jeśli Wasze pasje nie są wspólne? Czy automatycznie oznacza to fiasko Waszej relacji?

Mój mąż jest kolarzem. Nie zawodowcem, jest zaangażowanym amatorem. W praktyce oznacza to, że swojej pasji podporządkowuje niemalże cały swój wolny czas. A pracując w korporacji naprawdę nie ma go zbyt dużo.

prze_wyścigiem

Co więcej: kolarstwu podporządkowane są również nasze wakacje. Nie latamy samolotami, bo zawsze mamy ze sobą rower. Nasze weekendy to treningi, objazdy tras, ostatnio zgrupowanie i wyścigi. Nasze popołudnia, wiadomo: kolarski trening to ciężka praca przez cały rok. Gdybym jeszcze sama była sportowcem… Ale nie, mnie to zupełnie nie bierze. Stąd powtarzające się pytania: “Jak ty to znosisz?”

Powiem Wam, że … normalnie. To nie jest tak, że nigdy nie narzekam, ale bardzo również nie cierpię. Co więcej: w ogóle nie uważam, że taki stan rzeczy może nam w jakikolwiek sposób zaszkodzić. Ponieważ wartością, którą cenię w związku najbardziej jest WOLNOŚĆ.

medal

Nie musimy spędzać każdej wolnej chwili patrząc na siebie z uwielbieniem. Mam swoją pasję, swoją pracę, swoje zajęcia. Mam czym zapełnić ten czas. A później z zainteresowaniem posłuchać o kolejnych treningowych kamieniach milowych do pokonania.

po_wyścigu

Niemniej, nie odcinam się od kolarstwa. W miarę możliwości jeżdżę na wyścigi, z zapartym tchem oglądam telewizyjne transmisje, wiem kto to Kwiato, a kto Froome (i wielu innych), a nawet mam swój drobny sukces kibica, którym jest to oto zdjęcie. Sama nie wiem, jak to się stało, że mi wyszło.

kwiato

Wychodzi więc na to, że wspólna pasja nie jest niezbędna dla dobrego związku. Co zatem jest? Czekam na Wasze komentarze.

POPRZEDNI POST
KOLEJNY POST
Udostępnij:
  • www.kilkuetatowamama.com

    Pasja mojego męża stała się moją – jazda na nartach :) Ale to dopiero po latach bycia razem. Oczywiście jest to dość sezonowa pasja, na co dzień lub w niezimowe miesiące akceptujemy siebie najlepiej jak potrafimy :)

  • Moim zdaniem najważniejsze jest to, że akceptujemy tę druga osobę taka jaką jest. Nie próbujemy zmieniać jej na sile i naginać do własnego widzi mi się. Moim zdaniem kluczowe jest też danie tej drugiej osobie wolności i poczucia niezależności. Nie wyobrażam sobie, żebym ja non stop była uwieszona na moim mężu lub odwrotnie:).