Lifestyle

Czy miłość to mówienie jednym głosem?

05/08/2015

Dorastałam w przekonaniu, że “miłość to patrzenie w tym samym kierunku”. Co więcej: kiedyś zapytana o to co dla związku jest najważniejsze, odpowiedziałabym: chemia, zaufanie i wspólne pasje. A co, jeśli Wasze pasje nie są wspólne? Czy automatycznie oznacza to fiasko Waszej relacji?

Mój mąż jest kolarzem. Nie zawodowcem, jest zaangażowanym amatorem. W praktyce oznacza to, że swojej pasji podporządkowuje niemalże cały swój wolny czas. A pracując w korporacji naprawdę nie ma go zbyt dużo.

prze_wyścigiem

Co więcej: kolarstwu podporządkowane są również nasze wakacje. Nie latamy samolotami, bo zawsze mamy ze sobą rower. Nasze weekendy to treningi, objazdy tras, ostatnio zgrupowanie i wyścigi. Nasze popołudnia, wiadomo: kolarski trening to ciężka praca przez cały rok. Gdybym jeszcze sama była sportowcem… Ale nie, mnie to zupełnie nie bierze. Stąd powtarzające się pytania: “Jak ty to znosisz?”

Powiem Wam, że … normalnie. To nie jest tak, że nigdy nie narzekam, ale bardzo również nie cierpię. Co więcej: w ogóle nie uważam, że taki stan rzeczy może nam w jakikolwiek sposób zaszkodzić. Ponieważ wartością, którą cenię w związku najbardziej jest WOLNOŚĆ.

medal

Nie musimy spędzać każdej wolnej chwili patrząc na siebie z uwielbieniem. Mam swoją pasję, swoją pracę, swoje zajęcia. Mam czym zapełnić ten czas. A później z zainteresowaniem posłuchać o kolejnych treningowych kamieniach milowych do pokonania.

po_wyścigu

Niemniej, nie odcinam się od kolarstwa. W miarę możliwości jeżdżę na wyścigi, z zapartym tchem oglądam telewizyjne transmisje, wiem kto to Kwiato, a kto Froome (i wielu innych), a nawet mam swój drobny sukces kibica, którym jest to oto zdjęcie. Sama nie wiem, jak to się stało, że mi wyszło.

kwiato

Wychodzi więc na to, że wspólna pasja nie jest niezbędna dla dobrego związku. Co zatem jest? Czekam na Wasze komentarze.

Mogą Cię zainteresować:

3 komentarze

  • Odpowiedz Igrzyska w Pjongczangu - polscy sportowcy, także prywatnie - PATCHWORK 12/02/2018 at 01:39

    […] Pomijam już, że mojego męża, z dyscyplin sportowych, interesuje głównie rower (rzuć okiem tutaj). Prawda jest taka, że uniwersalnie sportem z naszej dwójki bardziej interesuję ja, […]

  • Odpowiedz www.kilkuetatowamama.com 07/09/2015 at 11:07

    Pasja mojego męża stała się moją – jazda na nartach :) Ale to dopiero po latach bycia razem. Oczywiście jest to dość sezonowa pasja, na co dzień lub w niezimowe miesiące akceptujemy siebie najlepiej jak potrafimy :)

  • Odpowiedz LIFESTYLERKA 05/08/2015 at 12:48

    Moim zdaniem najważniejsze jest to, że akceptujemy tę druga osobę taka jaką jest. Nie próbujemy zmieniać jej na sile i naginać do własnego widzi mi się. Moim zdaniem kluczowe jest też danie tej drugiej osobie wolności i poczucia niezależności. Nie wyobrażam sobie, żebym ja non stop była uwieszona na moim mężu lub odwrotnie:).

  • Podoba Ci się post? Zostaw komentarz, będzie mi bardzo miło! A jeśli masz krytyczne uwagi, też chętnie je przeczytam. Zalogowanie się do systemu komentarzy lub/i subskrypcja dyskusji pod postem lub całej strony, równoznaczne są z akceptacją Polityki Prywatności. Podanie danych jest dobrowolne. Komentarze są moderowane i pojawiają się na stronie po zatwierdzeniu przez Admina.