w Lifestyle

Rajstopy – nosić czy nie nosić?

dress-code-rajstopy

Pogoda jaka jest każdy widzi, a tych co poza Polską informuję: mamy praktycznie letnie upały. I tak jak co roku, niczym bumerang, powraca do mnie kwestia rajstop. Nosić? Nie nosić? Czym (jeśli w ogóle) je zastąpić?

Faktem jest, że rajstopy w ostatnich latach stały się w niektórych kręgach synonimem złego smaku. Wystarczy poczytać jakie gromy zebrała aktorka Ewa Halina Rich, kiedy w trakcie swojej wizyty w naszym kraju pojawiła się ubrana w cytuję: ‚zwiewną sukienkę w kalifornijskim stylu i do tego szare rajstopy, niestety już w polskim stylu…’

Ewa Halina Rich
Źródło: plejada.pl

Rajstopy mają w Polsce chyba tyle samo zwolenników co przeciwników. Dla jednych są okropne, ‚polskie’ i passé, drudzy uważają je za absolutnie nieodzowny element biznesowego dress code.

Osobiście bardzo nie lubię cielistych rajstop i jak mogę staram się ich unikać, Zdaję sobie jednak sprawę, że na wielu spotkaniach lub szkoleniach które prowadzę, byłoby to po prostu niestosowne. Dlatego, nie zamierzam tu opowiadać się po żadnej ze stron. Zamiast tego postaram się pokazać, jak można poradzić sobie z tym zaskakująco skomplikowanym tematem.

Dress code: na co dzień, do biura

W naszych – choć zaryzykowałabym stwierdzenie, że w ogóle europejskich realiach, czym bardziej formalna sytuacja tym mniej wypada pokazać się z gołymi nogami. Przykładem może być tu brytyjska księżna Kate, która na oficjalnych spotkaniach, nawet w największe upały, zawsze jest w rajstopach. Mówi się nawet, że dzięki Kate szykują się one na swój wielki powrót!

Kate Middleton Tighs
Źródło: www.katemiddletonstyle.org za Canadian Tourism Commission

Warto jednak zadbać, by były to rajstopy jak najmniej widoczne na nodze. Czyli: bez połysku, w naturalnym kolorze i jak najcieńsze – max. 15 DEN, chociaż na rynku są już dostępne pary o grubości 6 DEN!

Ciekawa propozycja pojawiła się ostatnio w ofercie firmy Gatta – rajstopy z efektem kremu BB, które podobno załamują światło i są praktycznie niewidoczne na nodze, jednak tuszują drobne niedoskonałości skóry. Mam zamiar wypróbować je przy najbliższej okazji. Klikając na zdjęcie przeniesiecie się do strony z ich opisem:

z17362403Q,Nowe-rajstopy-Gatta-z-efektem-kremu-BB
Źródło: avanti24.pl

Podobno rewelacyjne jakościowo są matowe rajstopy firmy H&M – tak twierdzą szczęściary, które je zdobyły. Jednak, po pierwsze niezwykle trudno je dostać, po drugie kolor widoczny na jedynym zdjęciu jakie udało mi się znaleźć, jest dla mnie absolutnie nie do przyjęcia, więc ciężko mi się odnieść do tej informacji. Jeśli któraś z Was ich używa, gorąco proszę o opinię w komentarzach.

H&M matowe rajstopyW zimniejsze wiosenne, jesienne i zimowe dni, możemy wybrać kryjące, czarne grube rajstopy. Nie sądzę jednak, żeby była jakakolwiek szansa, by czuć się w nich komfortowo w 30-stopniowym upale. Jako przykład znów przychodzi nam z pomocą nieoceniona księżna Kate, u której ten element stroju występuje dość często.

Źródło: katemiddletonstyle.org
Źródło: katemiddletonstyle.org

Na mniej formalne okazje, moim zdaniem wystarczy lekko opalona skóra (dla zdrowia polecam samoopalacze) i „rajstopy w sprayu”. Mój absolutny faworyt to produkt Sally Hansen (klik). Ma on formę lekkiego fluidu, który po rozprowadzeniu na nodze daje efekt delikatnej mgiełki i delikatnie tuszuje pajączki, bądź inne defekty.

Źródło: szafa.pl za sallyhansen.com
Źródło: szafa.pl za sallyhansen.com

Dress code: na wieczór

Wiosną, latem i wczesną jesienią, założenie cielistych rajstop wieczorem wymaga już naprawdę sporej odwagi i decydują się na to naprawdę nieliczne panie. Niezależnie od temperatury na zewnątrz, gwiazdy na ściankach prezentują gołe, na szczęście przeważnie bardzo zadbane nogi, w zakrytych lub odkrytych butach.

Julia Pogrebińska, Katarzyna Glinka
Źródło: plejada.pl

Pewną alternatywą mogą być tu klasyczne kabaretki z małymi oczkami – a ponieważ zauważyłam je u Joanny Przetakiewicz, nie wątpię, że są zgodne z trendami nowoczesnej elegancji.

PHOTO: PAWEL WRZECION/MWMEDIA WARSZAWA 06.02.2014 PREZENTACJA WIOSENNEJ RAMOWKI TELEWIZJI TVN N/Z: JOANNA PRZETAKIEWICZ
PHOTO: PAWEŁ WRZECION/MWMEDIA WARSZAWA, Materiały prasowe TVN

Jeśli na gołe nogi jest za zimno, a kabaretki nam nie pasują, pozostaje nam … założyć spodnie. Lub, na przykład, piękny garnitur:

Sonia Bohosiewicz
Źródło: plejada.pl

A na koniec trochę wynalazków:

Jeśli nie lubimy wkładać zakrytych butów na gołe stopy, z pomocą przychodzą nam stopki. Przetestowałam ich mnóstwo, wszystkie wyłaziły mi ze szpilek, aż natknęłam się na wyjątek:

Źródło: www2.hm.com
Marka: H&M, zdjęcie pochodzi ze strony: www2.hm.com

Nie spadają, nie wyłażą, po prostu idealne. W Lidlu natomiast widziałam wersję bez palców. To jeszcze rozumiem. Ale zastosowania dla takiego wynalazku jak na zdjęciu poniżej po prostu NIE UMIEM  zdefiniować. Jasne dla mnie jest, że chodzi o założenie rajstop do butów z odkrytymi palcami. Ale gdzie to nosić i po co?

rajstopy bez palców
Źródło: okazje.info.pl

Jakie jest Wasze podejście do tematu rajstop? Dajcie znać, nosicie, nie  nosicie?  Jeśli nie -to co w zamian? Jeśli tak, to jakie?

Chętnie poczytam Wasze opinie i wyciągnę wnioski. Szczególnie, że cały czas nie znalazłam cielistych rajstop, idealnych dla biurowego dress code, które bym pokochała. Może podrzucicie w komentarzach swoje sprawdzone typy i kolory?

POPRZEDNI POST
KOLEJNY POST
Udostępnij:
  • Tego ostatniego wynalazku też nie rozumiem :). Dziwnie to wygląda – na nodze widać, że są rajstopy, a na palcach nie… Koleżanka w pracy przekonywała mnie kiedyś, że to eleganckie rozwiązanie ;).
    Ja nie mam nic przeciwko rajstopom (czy też raczej pończochom, ale dla zewnętrznego obserwatora wychodzi na jedno), dopóki nie błyszczą :D.

  • Patrycja

    Ja nie przepadam za rajstopami, niestety. :( I zawsze boli mnie, że na oficjalną okazję niestety trzeba je założyć – wtedy noszę cieniutkie z Conte, są dla mnie najwygodniejsze. A tak to zdecydowanie wolę spodenki / spodnie / legginsy. ;)

  • Paulinka

    Gdy już zakładam rajstopy, to chyba tylko w chłodniejsze dni, więc wybieram grubsze 60 den, najczęściej czarne i od dłuższego czasu towarzyszą mi te z pin up style, wcześniej też jak niektóre z Was miałam problem z ciągle rozdzierającymi się rajstopami, a te są naprawdę wytrzymałe :) polecam sprawdzić

  • zuzaa_87

    ja wolę raczej cieliste rajstopki, bo są okoliczności i wydarzenia, na które nie wypada rajstop nie założyć. zwykle broniłam się jednak przed bardziej śmiałymi propozycjami typu kabaretki lub jakieś wyrazniejsze desenie, aż trafiłam na pinup style. mają ciekawe propozycje i rajstopki nie są drogie. do tej pory testowalam az trzy ich modele i mega pozytywne zaskoczenie. chyba zacznę chętniej nosić rajstopy:P

  • Jamie

    Odpowiednio dobrane rajstopy zawsze wyglądają bardzo dobrze. Polecam wszystkim sklep pinup.style – mój nr 1 ;)

  • Pingback: Idealna sukienka na jesienne lub zimowe wesele()

  • Pheny

    Ja tam lubię cienkie Goldy, grafity i czernie :) Jak jest trochę zimniej to najczęściej czarne całe zakrywające. Nie mam problemu z tym by mnie coś drapało, przeszkadzało chyba, że założę jakieś tanie byle jakie rajstopy to wszystko mi w nich przeszkadza. Zdecydowanie jestem fanką Marylin pod tym względem :)

  • Ja lubię rajstopy. Zimą szczególnie. No bo jak tu wyjść bez nich. Jestem zmarzluch, więc nic mnie nie przekona do wyjścia bez tej części garderoby. Niech mnie krytykują inni ja i tak wiem swoje. Poza tym maskują niedoskonałości, a po urodzeniu dwójki dzieci, popękane naczynka dają się we znaki.

  • Rajspoty noszę często, zwłaszcza na „większe wyjścia” typu wesela- moim zdaniem nogi wyglądają w nich o niebo lepiej. Fajne te rajstopy BB, chętnie się z nimi zapoznam :)

  • Lubię rajstopy, ale tylko w chłodne dni, a w zimie obowiązkowo, jestem zmarźluchem :D

  • Jedyne rajstopy, które naprawdę lubię nosić, to te grube, czarne. Z cienkimi i cielistymi mam same złe doświadczenia. Nie wiem czy tak źle trafiam, czy jestem taka niezdarna, ale zazwyczaj nie wytrzymują więcej niż 1-2 wyjścia :( Latem wolę chodzić bez rajstop.
    Zastanawiam się nad wypróbowaniem rajstop w sprayu – nigdy ich nie miałam, a słyszę, że coraz więcej osób się do nich przekonuje :)

    • Zapewniam Cię, że nie z powodu Twojej niezdarności masz kłopot z cienkimi rajstopami, tylko raczej ich badziewności ;) Większość dziewczyn na to narzeka.

  • Zawsze mam ten sam dylemat, ale uważam, że lepsze rajstopy niż blade, wręcz niebieskie nogi, pokryte pajączkami. A poza tym polecam zainwestować w prawdziwe pończochy i pas. To bardzo miłe uczucie nosić zapomniany, ale za to bardzo kobiecy dodatek. Pasy już nie powinny się kojarzyć tylko z wyuzdanymi strojami do sypialni, wiele wzorów i fasonów pozwala uniknąć tego okropnego uczucia jakim jest noszenie zwykłych rajstop.

    • Zgadzam się w całej rozciągłości. Po pierwsze, mam ogromny problem z pajączkami (cytuję lekarza: „no cóż, taka pani uroda”) i wręcz dlatego przyszedł mi do głowy ten temat, bo ciągle kombinuję jak je zatuszować. A jeśli chodzi o pas do pończoch – bardzo fajnie to napisałaś. Rzeczywiście, to dobry pomysł :)

  • gin

    Uwielbiam właśnie takie grube, czarne rajstopy. Lubię chodzić w sukienkach i spódnicach, wczesną wiosną czy jesienią, gdy jest zimno, takie rajtuzy są idealne :) Cienkie rajstopy mnie drażnią, bo mam paranoję oczka ;) Ale jeśli mam wyglądać elegancko, to wkładam. Na co dzień biegam z gołymi nogami – wygodniej i mniej stresu ;)

    • Oczka to kolejny argument przeciwko rajstopom. Nawet się nie spodziewałam, że będzie ich aż tyle! Niby można mieć zapasową parę w torebce, ale generalnie to mało wygodne rozwiązanie.

  • Ola

    Lubię rajstopy, zwłaszcza w zimę takie kolorowe :-) Ale niestety przy wysuszonej skórze strasznie swędzą mnie nogi, więc staram się, jak robi się cieplej, coraz rzadziej nosić. W lato to już chyba tylko w chłodniejsze wieczory imprezowe.

    • To wysuszanie też mnie drażni. Widziałam kiedyś taką opcję z balsamem nawilżającym, ale niestety nie pamiętam jaka to była marka. A te grube, zimowe to ja też lubię :)

  • Ja uwielbiam czarne rajstopy jesienią i zimą. Jeżeli chodzi o beżowe to ich nie noszę, z jakiejś przyczyny wydają mi się aseksualne. Może kiedyś zmienię zdanie. W lecie chodzę zawsze z gołymi nogami bez rajstop. Korzystam puki mogę. Pozdrawiam i zapraszam do siebie zzyciaannyt.blogspot.com

    • Aseksualne? Rzeczywiście, coś w tym jest. Chociaż w tej kwestii nic nie przebije cielistych podkolanówek ;)

      • Racja. Podkolanówki to już mistrzostwo w tej kwestii:-)

  • Dominika

    No dobra, uwierzyłam teraz mężowi- jestem odmieńcem :) Lubię rajstopy, zimną szczególnie, jesienią również, wiosną nadal nie wywołują wstrętu, no latem bywają uciążliwe :)

    • Nie odmieńcem, tylko zmarzluchem ;)

  • Fajny wpis! Dotyczy każdej z nas. BB mnie zainteresowały a i dziś widziałam w Lidlu te bezpalcowe skarpetki, chyba po nie wrócę :)

    • Nie mierzyłam tych stopek z Lidla, ale np. do balerinek z odkrytymi palcami mogą być jak znalazł :)

  • nienawidzę rajstop Jeśli już muszę to zakładam pończochy, w cienkich i cielistych rajstopach czuję się bardzo nieszczęśliwie. Część majtkowa mnie zawsze gryzie. A już zupełnie nie rozumiem kobiet noszących rajstopy pod spodnie. Masakra.
    Grube kryjące rajstopy owszem, ale tylko zimą, ew. późną jesienią. Właśnie idą do mnie pocztą rajstopy Sally Hansen, te najjaśniejsze. Wypróbuję w najbliższym czasie, bo mam na nogach kilka rzeczy do ukrycia a na początku lipca wesele, więc trzeba je wypróbowac i oby okazały się ok

    • Jeśli mogę Ci coś podpowiedzieć: 1. wcześniej noczym nie smaruj nóg, balsam pod wpływem tego specyfiku zwija się w nieapetyczne farfocle; 2. u mnie lepiej działa psikanie na rękę i nanoszenie na nogę, nie bezpośrednio, ale to rzecz gustu

      • Właśnie koleżanka która mi je poleciła tez mówiła ze najpierw na rękę, potem na nogi, podobno dzięki temu nie ma plam

  • Ja bardzo nie lubię rajstop, jeśli już muszę mieć „zakryte” nogi, albo jest zimno, to decyduję się na pończochy, a wiosną i latem całkowicie z nich rezygnuję. Nie ważne — egzamin, rozmowa o pracę, czy wyjście na czerwony dywan. Latem tylko gołe nogi.

    • I słusznie :) Teraz może i pracodawcy zaczną na to patrzeć inaczej.

  • Bardzo fajny wpis, ciekawa jestem tych rajstop BB:) A co myślisz o spray’ach, które mają nadać efekt rajstop?

    • Dzięki :) co do spray’ów: pisałam o Sally Hansen, innych nie znam. Tylko, że dla mnie to nie jest efekt rajstop, a raczej drobny retusz, jak przy pomocy fluidu. Może gdyby nałożyć tego znacząco więcej, taką bardziej tapetę… Nie próbowałam. Ale „pajączki” dają się trochę ukryć.

  • Ja osobiście lubię to jak rajstopy wygładzają nogę i maskują pewne rzeczy, ale strasznie nie lubię tego uczucia, kiedy noszę rajstopy. Nie czuję się komfortowo. Do tego mam wyjątkową zdolność rwania rajstop po 1 wyjściu, także szkoda mi inwestować. Chyba sie skuszę i spróbuje te w spray’u o których piszesz, bo koleżanka chwaliła.

    • www.kilkuetatowamama.com

      ja tez musze wyrzucac ponczochy po jednym razie, bo dra sie niemilosiernie…

    • To prawda, mnie również się drą jak wściekłe, nawet w biurze mam na stałe zapasowe.

  • ja lubię czarne kryjące do późnej wiosny, potem gołe nogi- nie cierpię tych cienkich cielistych rajstop, chyba że muszę iść na ślub czy jakieś inne bardzo oficjalne wydarzenie. Nie wyobrażam sobie rajstop na co dzień do lekkiej, zwiewnej sukienki, przecież to samo sobie przeczy!

    • No tak, śluby w ogóle mają swoje prawa. Ja na swój założyłam pończochy w kolorze ecru. Nigdy wcześniej, ani nigdy później nie przyszło mi to do głowy ;)

  • www.kilkuetatowamama.com

    Hmm, a ja wole ponczochy. W rajstopach czuje sie jak w rajtkach w przedszkolu :D (choc CHYBA nigdy tak w przedszkolu nie chodzilam).
    Jak musze w na wiosne wybieram opcje cieliste, ale lubie tez ze wzorkami. Na jesien szalaje z krytymi i z kolorami. Na szczescie dress code u mnie w pracy na wszystko (prawie) pozwala, uff.
    Stopkki, ktore polecasz kupie na bank. Tez szukalam idelanych, ale jak do tej pory jeszcze nie znalazlam..

    • taaak, pończochy to dobra opcja, chociaż przy krótkiej spódnicy miałabym obawy…

      • www.kilkuetatowamama.com

        bywa roznie. kilka razy poprawialam w krzakach spadajace ponczochy LOL Jesli ktos to widzial, to mial niezly ubaw :D

  • Ja najlepiej czuję się w czarnych kryjących i w dodatku modelujących rajstopach :). Są takie fajne modele w gattcie i calzedoni :)

    • też lubię :) szczególnie jesienią i zimą kiedy nie ma dużych mrozów.

  • Domologia Stosowana

    A ja uwielbiam kryjące rajstopy, które w okresie jesienno -zimowym noszę na potęgę. Czarne, szare i granatowe 40 lub 60 DEN, najchętniej z Calzedonii (wypróbowane, piękne kolory, nie do zdarcia). Cienkie cieliste to nie moja bajka, choć niestety czasem trzeba

    • Właśnie, nic dodać nic ująć. zastanawiam się tylko kto wymyślił ten durny zwyczaj w dress code, skoro wśród komentarzy nie ma chyba żadnej fanki cienkich, cielistych rajstop w lecie. Mężczyźni?

  • Jeśli chodzi o mnie, to rajstopy są chyba zaraz po czapce najbardziej nielubiana przeze mnie częścią garderoby i pozbywam się ich kiedy tylko mogę. Nawet kiedy pracowałam w banku, gdzie zasady ubierania są bardzo surowe w upały wymigiwałam się od rajstop. Trzeba wtedy jednak bardzo dbać o nogi, żeby ładnie wyglądały. Nawet teraz gdzie przysiądę, wystawiam je do słońca, żeby szybko się opaliły:).

    • ha, ha, ja też nienawidzę czapek! Na równi z rajstopami :)

      • Nie wiadomo, które gorsze;).A ja już tradycyjnie zapraszam Cię dzisiaj na moje Linkowe Party u Lifestylerki, które trwa od czwartku do niedzieli. To jest świetna okazja, żeby nawiązać nowe blogowe znajomości oraz zaprezentować swojego bloga. Z tygodnia na tydzień moje party cieszy się coraz większą popularnością, także po prostu nie może Cie na nim zabraknąć:). Serdecznie zapraszam i pozdrawiam Ania.

        • Idę, idę :) Jak co tydzień :)